Opel Insignia Sports Tourer 2.0 CDTI A8. Ewolucja w dobrą stronę

Insignia drugiej generacji to samochód przykuwający wzrok, dobrze wyposażony i nieźle wykonany. Z przyjemnością skorzystaliśmy z możliwości wypróbowania wersji 2.0 CDTI Tourer.

Jak zawsze ładne, nareszcie praktyczne

Reklama

O ile w poprzedniej generacji modelu stylizacja ograniczała funkcjonalność, o tyle tu można mówić po pełnej harmonii. Nadwozie jest przepięknie narysowane, a mimo tego z tyłu swobodnie usiądą nawet wysocy pasażerowie. Co więcej - dostępu do bagażnika nie utrudnia już zderzak.  

W dzisiejszych czasach o takie modele jest coraz trudniej. Samochód wydaje się niski, szeroki i przysadzisty. Oryginalna atrapa chłodnicy przypomina nieco tę z Mazdy 6. Ale to raczej zaleta niż wada. Przednie lampy podkreślają mocny charakter auta, a tylne to już próbka sztuki użytkowej - wyglądają, jak gdyby przeplatały się z aluminiowymi listwami opadającymi z dachu.

A jak wypada porównanie do głównych rywali? Wymiary opisywanej Insigni kombi to: długość 499 cm, szerokość 186 cm (bez lusterek), wysokość 150 cm. W przypadku Forda Mondeo kombi będzie to odpowiednio 487 cm/191 cm/150 cm. Wymiary Mazdy 6 kombi: 480 cm/184 cm/147 cm. I jeszcze VW Passat kombi: 477 cm/183cm/146 cm. Jak widać Insignia jest najdłuższa, pod względem szerokości ustępuje Mondeo i Passatowi, a wysokością dorównuje Mondeo i przewyższa pozostałych rywali. Warto porównać jeszcze rozstawy osi i masy. Insignia: 283 cm/1666 kg, Mondeo: 285 cm/1522 kg, Mazda 6: 275 cm/1355 kg i Passat: 279 cm/1466 kg. Jeśli wierzyć danym katalogowym, Opel wciąż jest najcięższy, Mazda gra w innej lidze a Ford i Volkswagen to trzymający niezły poziom przeciętniacy. 

Solidnie i z klasą

Kapitalna stylizacja, zaskakująco dobra ergonomia i wyjątkowo staranne wykonanie. Po starej skrzypiącej konsoli centralnej znanej z poprzedniego modelu nie zostało nawet wspomnienie. Fascynujące jest to, że w dobie wszechobecnych paneli dotykowych Opel pozostawił tradycyjnie sterowaną automatyczną klimatyzację i piękne, duże pokrętło regulacji głośności w radiu. Jeśli ktoś chce podczas jazdy bawić się dotykowym ekranem nawigacji - oczywiście może.

Ale to co jest niezbędne do prowadzenia samochodu bez problemu ustawi na wyczucie. Testowany egzemplarz był wyposażony w wyświetlacz przezierny (HUD), który rzutował obraz bezpośrednio na szybę. Robił to bardzo wyraźnie. Docenić należy także szerokie możliwości programowania tego co chcemy widzieć - począwszy od prędkości aż po wskazania nawigacji.

W Insigni na tablicy przyrządów znajdziemy nie tylko obrotomierz, prędkościomierz i wskaźnik paliwa, ale także wskaźnik temperatury cieczy i - uwaga - temperatury oleju oraz woltomierz. Oj, to już chyba jeden z ostatnich samochodów z tak bogatym instrumentarium.

Centralny prędkościomierz jest wyświetlany elektronicznie. We wnętrzu jego tarczy można widzieć wskazania komputera pokładowego lub np. fragment nawigacji. Jeśli ktoś chce może zrezygnować z analogowej tarczy na rzecz cyfrowego wyświetlacza prędkości. 

Z tyłu nie brakuje miejsca ani na głowy ani na nogi. Pod podłogą pakownego bagażnika znalazło się dodatkowe miejsce na drobiazgi, a sięgając jeszcze głębiej znajdziemy dojazdowe koło zapasowe.  

Taki jak trzeba

Na przekór temu co usiłują wmówić nam politycy i ekolodzy uważamy, że do takich samochodów najlepiej pasują duże diesle. Dwa litry pojemności to oczywiście nie jest szczyt marzeń, ale w obecnej dobie w zupełności wystarcza. Co więcej - niektórzy rywale nie mogą poszczycić się nawet tym. Wysokoprężna jednostka Insigni jest mocna, oszczędna i elastyczna. Sprzęgnięty z nią, opcjonalny 8-biegowy automat to zaleta, nie wada. Realne zużycie paliwa przy spokojnej jeździe oscylowało w okolicy 8 l/100 km w cyklu mieszanym.

Jazda, czyli bez pośpiechu i bardzo przyjemnie

Tuż po uruchomieniu silnik wyraźnie daje znać o swojej wysokoprężnej naturze. Podczas pracy na biegu jałowym jest wprawdzie bez porównania cichszy niż w poprzedniej generacji modelu, ale niektórzy rywale - choćby Ford Mondeo - są w tej konkurencji lepsi. Trzeba jednak zaznaczyć, że na  liście wyposażenia dodatkowego opisywanego modelu znajduje się pakiet wygłuszający, który obejmuje m.in. specjalne szyby. Jego dokupienie zapewne rozwiązuje sprawę.

Po dodaniu gazu skrzynia biegów bardzo płynnie zmienia przełożenia. Pod względem szybkości pracy nie wytrzymuje porównania z dwusprzęgłową DSG montowaną w Passacie, ale absolutnie nie jest to wadą. Wręcz przeciwnie - w zamian jest łagodna, rusza bez szarpnięć, wydaje się doskonałym kompanem zarówno w mieście jak i na dalszych trasach.

Przy wyższych prędkościach Insignia wyjątkowo stabilnie trzyma się drogi. Jest niewrażliwa na boczny wiatr i precyzyjnie reaguje na wszelkie ruchy kierownicą. Kierowcy, którzy dużo jeżdżą autostradami podkreślają, że w takich warunkach lekka nadwaga karoserii jest sprzymierzeńcem a nie przeciwnikiem.

Przedział od 2 do 3,5 tys. obr. jest jednocześnie przyjemny akustycznie. Znika gdzieś warkot słyszalny w okolicach biegu jałowego i podczas zatrzymywania pod światłami.

Bardzo przypadła nam do gustu pozycja za kierownicą i odpowiednio dobrana siła wspomagania. Podczas dłuższych podróży naprawdę można się zrelaksować.

Spore koła (245/45 R18) sugerują problemy z pokonywaniem progów zwalniających i innych nierówności. W praktyce nic się takiego nie dzieje. Nie jest to może poziom Citroena C5, ale naprawdę nie można narzekać.

Co nas zaskoczyło pozytywnie?

Ogólna dojrzałość konstrukcji i wyeliminowanie w zasadzie wszystkich wad czy niedoskonałości poprzedniej generacji modelu. Wisienką na torcie jest bardzo dobra kamera cofania. Działa całkiem nieźle także w nocy.

Co nas rozczarowało?

Szkoda, że wersje z automatem nie są wyposażone w system Auto hold, który automatycznie utrzymuje samochód na postoju, np. pod światłami. W Insigni oczekującej na zielone, trzeba trzymać nogę na hamulcu lub wybrać tryb Park.

Podsumowanie

Nowy Opel Insignia to wyjątkowo udany samochód klasy średniej. Wyróżnia się stylizacją, w pozostałych kategoriach jest po prostu dobry lub nawet bardzo dobry. Szkoda że nie jest tańszy, ale biorąc pod uwagę seryjne wyposażenie to i tak jedna z lepszych propozycji na rynku.

Tekst i zdjęcia: Jacek Ambrozik

Opel Insignia Sports Tourer 2.0 CDTI

Silnik: wysokoprężny, czterocylindrowy, common rail o pojemności 1956 ccm

Osiągi:

0-100 km/h: 9,2 s

V max: 220 km/h

Spalanie w teście: 8-8,5 l/100 km

Moc max. 170 KM

Max mom.obr.: 400 Nm

Cena wersji podstawowej: od 129 700 zł

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje