Reklama

Mercedesem viano po mieście i po górach

Nasz testowy mercedes viano od kilku miesięcy (wymiany sondy lambda) bezproblemowo połyka kolejne kilometry, a obsługa serwisowa ogranicza się do tankowania i zalewania płynu do spryskiwaczy.

O tej ostatniej czynności zresztą przypomina nam komputer stosownym komunikatem wyświetlanym na desce rozdzielczej z odpowiednim wyprzedzeniem, dzięki czemu nie ma ryzyka nerwowego poszukiwania stacji benzynowej. Zresztą, sam spryskiwacz też zasługuje na uwagę - dysze umieszczono bowiem nie na masce, a na... wycieraczkach.

Reklama

Czemu tak? Korzyści są dwie: po pierwsze, płynem jest spryskiwana większa powierzchnia szyby a nie tylko jeden czy kilka punktów (bo przecież wycieraczki po szybie się poruszają), ponadto strumień płynu nie jest podatny na podmuchy wiatru, a więc jest niezależny od prędkości jazdy. Proste, a jakie wygodne.

Innym ciekawym, a rzadko stosowanym rozwiązaniem jest osobny przycisk do spryskiwania reflektorów. Posiadacze samochodów z ksenonowymi reflektorami, które obowiązkowo muszą mieć system czyszczenia szkieł wiedzą, jak szybko potrafi schodzić płyn.

Każdorazowe użycie spryskiwacza czyści nie tylko szyby, ale również reflektory, chociaż często nie ma takiej potrzeby. W mercedesie spryskiwacz szyby obsługuje się dźwignią sterowania wycieraczek, a spryskiwacze świateł włącza się przyciskiem na desce rozdzielczej. Są to dwa całkowicie niezależne systemy, dzięki czemu płyn nie jest marnowany.

"Nasze" testowane viano użytkowane jest zarówno w mieście, jak i na trasach. Śmiało można stwierdzić, że gabaryty nie są problemem podczas zwykłej jazdy po mieście. Największy problem może stanowić szerokość nadwozia, natomiast promień skrętu jest niewielki, a manewrowanie na parkingach znakomicie ułatwiają czujniki z przodu i z tyłu oraz kamera cofania.

Największym mankamentem w miejskiej eksploatacji staje się w tej sytuacji zużycie paliwa. 2,2-litrowy, 163-konny silnik wysokoprężny potrafi spalić nawet 13 litrów oleju napędowego na 100 km, na co wpływ ma zarówno napęd wszystkich kół, jak i automatyczna skrzynia biegów, jednak decydującym czynnikiem jest po prostu spora masa (2332 kg).

Należy dodać, że spalanie natychmiast spada po wyjeździe z miasta. Do jakiej wartości? To oczywiście zależy od stylu jazdy, ale nie ma problemu z uzyskaniem wyniku poniżej 9 l/100 km.

Podczas długiego czerwcowego weekendu zabraliśmy viano na Pogórze Rożnowskie. Wysokie zawieszenie, a więc i prześwit, krótkie zwisy oraz napęd wszystkich kół sprawiały, że bez obaw mogliśmy pokonywać szutrowe i polne drogi, strome zjazdy i podjazdy. Ruszanie pod górę wybitnie ułatwiał Hill Assist.

Wszystkie te rozwiązania techniczne pozwalały np. zatrzymać się w połowie podjazdu, a potem bez wycia silnika czy buksowania spokojnie ruszyć dalej. Tak, nie jest to zgodne z techniką jazdy offroadowej, ale nie popadajmy w przesadę - viano nie jest samochodem terenowym, dlatego nie wykonywaliśmy nim manewrów, których nie dało by się zrobić innymi, zwyczajnymi autami. Różnica polegała tylko na tym, że w viano można to było zrobić łatwo i przyjemnie, bez obaw o zahaczenie zderzakiem czy tłumikiem.

Nie zapominajmy jednak, że te same odcinki dróg w zimie stają się już dostępne wyłącznie dla wybranych. A w tym gronie na pewno znajdzie się miejsce dla viano 4x4...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mercedes Viano

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje