Reklama

Ford Focus po face liftingu - zmiany nie tylko na lepsze

Zaprezentowana właśnie odświeżona wersja Focusa, zauważalnie różni się od poprzednika, ale nie wszystkie zmiany można określić jako korzystne.

Patrząc na zmodernizowanego Forda Focusa, bez trudno dostrzeżemy zmiany. Nowe są przede wszystkim reflektory z charakterystycznym wzorem świateł do jazdy dziennej, ale zmienił się także grill oraz cały zderzak, a znaczek Forda powędrował na grill. Z drugiej jednak strony, tył modelu pozostał bez zmian.

Mała rewolucja nastąpiła za to we wnętrzu. Uwagę zwraca tu ogromny ekran o przekątnej 13,2 cala. System korzysta z oprogramowania SYNC 4 i ma odznaczać się wzorową płynnością i szybkością działania. Jest jednak pewien zgrzyt - na dole ekranu zauważyć można pasek z przełącznikami klimatyzacji. Tak - w ramach face liftingu, Ford zdecydował się zrezygnować z fizycznego panelu klimatyzacji i przenieść całą obsługę na ekran. Wielu producentów się decyduje na taki ruch i nie jest żadną tajemnicą, że tak po prostu jest taniej, ale zaskakujące, że producent zdecydował się na taką zmianę przy okazji liftingu. Przełączniki do obsługi klimatyzacji zastąpiono przyciskiem rozrusznika, pokrętłem głośności oraz kilkoma innymi przyciskami.

Reklama

Poza tym zmian we wnętrzu brak, ale z dwoma wyjątkami. W kombi pojawiła się opcja dzielenia bagażnika na dwie części, dzięki ustawianej pionowo części podłogi. W przedniej części może dodatkowo znaleźć się plastikowa wkładka, dzięki czemu bez obaw można tam kłaść mokre lub brudne rzeczy. Z kolei z odmiany ST zniknęły fotele Recaro, których obecność była wręcz tradycją. Na ich miejscu znalazły się za to fotele Ford Performance, które mają jeszcze wyższe boczki oraz zintegrowane zagłówki i wyglądają jeszcze bardziej bojowo.

Pewne zmiany zaszły też w gamie silników, ale niekoniecznie na lepsze. Do wyboru mamy 3-cylindrową jednostkę 1.0 EcoBoost w wariantach 100 KM oraz wspomaganych układem mild hybrid 125 i 155 KM. Nowością jest tutaj opcjonalna 7-stopniowa przekładnia dwusprzęgłowa dla dwóch mocniejszych wersji. Z oferty zniknął więc silnik 1.5 EcoBoost 150 KM, który dostępny był z automatyczną skrzynią biegów oraz jego 182-konna wersja. Diesel z kolei to 1.5 EcoBlue 95 i 120 KM - 2-litrowy o mocy 150 KM znika z oferty. Z kolei odmiana ST dalej napędzana jest jednostką 2.3 EcoBoost 280 KM, ale Ford rezygnuje z wysokoprężnego ST (2.0 190 KM), co jest w pełni zrozumiałe - diesle, jako palące mniej, są według UE nieekologiczne.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje