126 tys. zł za zabawkę z USA. To model "budżetowy"!

Trójkołowce kojarzą się dziś z drogimi zabawkami dla ekscentryków, ale nie zawsze tak było. W czasach swojej świetności pojazdy te stanowiły finansową alternatywę dla „dorosłych”, czterokołowych samochodów.

Do tej "niskobudżetowej" tradycji - przynajmniej teoretycznie - stara się nawiązywać amerykańska marka Vanderhall, która od 2010 roku specjalizuje się w budowaniu jedno i dwumiejscowych pojazdów z centralnym tylnym kołem. W jej ofercie znalazł się właśnie nowy, podstawowy model o nazwie Venice. 

Reklama

Dwuosobowa "Wenecja" powstała w oparciu o aluminiową ramę przestrzenną obudowaną nadwoziem z kompozytów. Sucha masa pojazdu wynosi zaledwie 623 kg.

Źródłem napędu jest zamontowany między przednimi kołami benzynowy, turbodoładowany, czterocylindrowy silnik o pojemności 1,4 l. Jednostka konstrukcji General Motors, którą spotkać można m.in. w Oplu Astrze, generuje moc około 200 KM i współpracuje z sześciostopniową, automatyczną skrzynią biegów. Napęd - podobnie, jak w historycznych modelach Morgana - przenoszony jest (niestety) na przednią oś. Motor zapewnia sprint do 100 km/h w mniej niż 5 sekund i prędkość maksymalną około 210 km/h.

Standardowe wyposażenie obejmuje: nagrzewnicę, drewnianą kierownicę i zestaw audio o mocy 600 W. Nabywcy liczyć też mogą na: 18-calowe obręcze kół i lakierowane na czarno zaciski hamulcowe (z przodu czterotłoczkowe). Do wyboru są trzy kolory karoserii: metalizowana czerń, perłowa biel oraz metalizowana szarość. 

Chociaż pojazd otwiera ofertę marki Vanderhall trudno nazwać go "budżetowym". Ceny startują z poziomu 29 950 dolarów, czyli około 126 tys. zł. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje