Reklama

Polskie drogi

Coraz więcej rozbitych policyjnych BMW

Wygląda na to, że policjanci przesiadający się na "flagowe" nieoznakowane BMW, które w ostatnim czasie licznie zasiliły floty poszczególnych komend, zapatrzyli się na kolegów ze Służby Ochrony Państwa. Tylko w październiku ze służby czasowo wyłączone zostały trzy nowe radiowozy...

Przypomnijmy - 2 października we Wrocławiu doszło do kolizji policyjnego BMW z osobowym volkswagenem. BMW poruszało się na sygnałach - policjanci jechali do interwencji związanej z innym zdarzeniem drogowym. W pewnym momencie poruszający się lewym pasem kierowca mercedesa, najprawdopodobniej słysząc sygnały i chcąc ustąpić miejsca policji, zjechał na prawy pas, którym poruszał się radiowóz. Kierowca policyjnego auta miał "odruchowo" wykonać unik doprowadzając przy okazji do zderzenia z volkswagenem sharanem. Na szczęście, nikomu nic się nie stało.

Reklama

Znacznie poważniejsze konsekwencje miał wypadek z 11 października, do którego doszło nad ranem na drodze krajowej nr 73 w Brzezinach. Kierowca wyjeżdżającego ze stacji benzynowej poloneza miał wymusić pierwszeństwo na nieoznakowanym policyjnym BMW, którym jechało dwóch mundurowych. Chcąc uniknąć zderzenia kierujący BMW "odbił" na pobocze i auto zakończyło podróż w rowie. Po wypadku ruch odbywał się wahadłowo, a policjanci odwiezieni zostali do szpitala. BMW jechało do innego zdarzenia drogowego w Brzezinach i - zdaniem policji - miało poruszać się na sygnałach.

Najnowsza z październikowych "stłuczek" nieoznakowanych BMW miała miejsce 20 października w Częstochowie. Około godziny 13.50 policyjny radiowóz zderzył się na ulicy Warszawskiej z osobowym peugeotem. Jak informowała wówczas Marta Ladowska z biura prasowego KMP Częstochowa:  "Do zderzenia doszło, gdy radiowóz jadąc na sygnale wykonywał manewr zawracania. Wówczas nastąpiło zderzenie z prawidłowo jadącym peugeotem. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Winny policjant został pouczony".

Przypominamy, że pierwsze nieznakowane radiowozy BMW serii 3 trafiły do policjantów niespełna rok temu. Docelowo - do końca bieżącego roku - w drogówce służyć ma ich aż 140.  Każdy z nich wyposażony jest w benzynowy silnik o mocy 252 KM (350 Nm) i napęd na obie osie. Auta przyspieszają do 100 km/h w 5,8 s i osiągają prędkość maksymalną 250 km/h.

Wysyp kolizji z udziałem "flagowych" pojazdów Policji rodzi pytanie o kompetencje ich załóg. Przypominamy, że z opublikowanego kilka miesięcy temu raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że tylko w 2015 roku w Policji odnotowano 8 253 szkód dotyczących radiowozów. W roku 2016 doszło do 7 776 tego rodzaju zdarzeń. Każdego roku uszkodzeniu ulegał średnio co trzeci eksploatowany przez policjantów pojazd. W całej Policji do szkód z udziałem "służbowych" samochodów dochodziło średnio niemal co godzinę!

W ocenie NIK alarmujący jest z fakt, że znaczny odsetek policjantów nie może kierować pojazdami uprzywilejowanymi. Ponad połowa funkcjonariuszy (51 proc.) w komendach wojewódzkich i jedna trzecia w komendach powiatowych (31 proc.) nie posiadało zezwoleń na wykorzystanie służbowych pojazdów jako uprzywilejowane. Także system kształcenia i doskonalenia zawodowego w policji "nie zapewniał odpowiedniego przygotowania funkcjonariuszy do kierowania takimi pojazdami" - czytamy w raporcie.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje