Jazda (bez)alkoholowa

Policjanci wjechali w motocykl, by go zatrzymać!

​Zarzutami jazdy w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymania się do drogowej kontroli, zakończyła się brawurowa jazda pijanego 20-latka, który nie mając uprawnień do kierowania pojazdami wsiadł na motocykl i przemieszczał się ulicami miasta.

Jadący z dużą prędkością jedną z ulic Łazisk motocykl zauważyli policjanci. Kierujący od samego początku naruszał przepisy ruchu drogowego. Gwałtownie skręcał w uliczki, nie używał kierunkowskazów. Kiedy policyjny radiowóz ruszył w pościg, motocyklista zajeżdżał drogę, nie dopuszczając, aby mundurowi zdołali go wyprzedzić. 

Nie bacząc na włączone sygnały świetlne i dźwiękowe radiowozu, kierowca jednośladu kontynuował jazdę, stwarzając przy tym ogromne zagrożenie w ruchu. W pewnym momencie motocykl zwolnił, a policjanci wykorzystując radiowóz jako środek przymusu bezpośredniego, uderzyli w motocykl i zatrzymali 20-latka. 

Reklama

Okazało się, że jest pijany oraz w ogóle nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Mundurowym tłumaczył, że pił wcześniej piwo i palił marihuanę, dlatego uciekał przed policjantami.

Brawurowa jazda skończyła się dla mieszkańca Łazisk Górnych nocą spędzoną w policyjnej izbie zatrzymań. Kolejnego dnia usłyszał zarzuty jazdy w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej. Za te przestępstwa grozi mu do 5 lat więzienia. 20-latek odpowie też za liczne wykroczenia drogowe.

Policja/Interia.pl
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy