Rajd Polski: Hołek stracił prowadzenie na superoesie!

Michał Bębenek jadący Mitsubishi Lancerem Evo X prowadzi po sobotnim etapie w 68. Rajdzie Polski, dziewiątej rundzie mistrzostw Europy.

Awans na pozycję lidera wywalczył na ostatnim OS-ie na torze w Mikołajkach, gdzie był szybszy o ponad 3 s od wcześniej prowadzącego Krzysztofa Hołowczyca (Subaru Impreza).

Reklama

Trzykrotny zwycięzca Rajdu Polski, 49-letni Hołowczyc w sobotę od rana jechał bardzo dobrze, objął prowadzenie do pierwszym OS-ie i utrzymywał je do ostatniej próby - superoesu na torze w Mikołajkach wybudowanym w 2009 roku, gdy Rajd Polski był rundą mistrzostw świata. Na ostatnim 2,5 superoesie Bębenek uzyskał czwarty czas - 1.50,9, Hołowczyc miał 15. rezultat - 1.54,2 i spadł w klasyfikacji generalnej na drugie miejsce, ze stratą 0,9 s do lidera.

"Wiem, że można jeszcze trochę przyspieszyć, spróbujemy jutro to zrobić. Najważniejsze, że w szybkich partiach rozumiemy się z samochodem i z pilotem. Wszystko całkiem dobrze funkcjonuje, choć na nawrotach czasem się gubię, bieg za wcześnie przepnę albo za długo pociągnę. Ciekawe jest, że samochody ze Skandynawii nie są szczególnie szybkie. Nie mają jakichś nadymanych silników, ale zawieszeniowo są takie, że jest wielka przyjemność z jazdy. Na drugiej pętli troszkę pomyliliśmy się z doborem opon. Docięliśmy je tak mocno, że nie za wiele z nich zostało i to był błąd. Jutro zapowiada się ciekawy dzień" - powiedział Hołowczyc, który potwierdził, że nadal marzy o czwartym zwycięstwie w Rajdzie Polski i wyrównaniu rekordu należącego do Sobiesława Zasady.

Na torze w Mikołajkach w sobotniej próbie najszybszy był Maciej Oleksowicz (Ford Fiesta S2000) - 1.49,4, drugi czas zanotował broniący tytułu mistrza Polski Kajetan Kajetanowicz (Subaru Impreza) - 1.49,9. Tylko tej dwójce kierowców udało się przejechać trasę w czasie poniżej 1.50,0, trzeci Grzegorz Grzyb (Peugeot 207 S2000) miał czas 1.50,6.

Pecha miał mistrz Europy z 2010 roku i wicelider tegorocznej klasyfikacji Włoch Luca Rossetti (Fiat Abarth Grande Punto S2000), który jest na 13. pozycji ze stratą 3.10,1 s do Bębenka.

"Na pierwszej pętli wpadłem na kamień leżący na środku drogi, nie mogłem go ominąć. Przebiłem oponę, ponad 14 km jechałem na kapciu i straciłem prawie dwie minuty. Później już było lepiej, choć błędów też nie uniknąłem. Mieliśmy błąd w notatkach, wykręciłem bączka, o podium już mogę zapomnieć. Tym bardziej, że walczę z awariami, pękł mi m.in. przewód hamulcowy" - przyznał Rossetti, który przed startem zapowiadał, że chce powalczyć z Polakami o zwycięstwo. Włoch dodał, że zdecydowanie bardziej niż po szutrach, woli się ścigać po asfaltach.

Na 6. pozycji ze stratą 16,9 do lidera jest Michał Kościuszko (Mitsubishi Lancer Evo X), drugi obok Hołowczyca zawodnik, który nie walczy o punkty w mistrzostwach Polski, gdyż w tym roku startuje w rajdowych mistrzostwach świata w kategorii samochodów produkcyjnych (PWRC).

"Było dobrze, choć pierwszy OS przespaliśmy, ale na drugiej pętli było już nieco lepiej. W tej chwili jesteśmy na szóstym miejscu i jest to dobra pozycja wyjściowa na niedzielę. Pierwsza trójka będzie czyściła drogę, a OS-y są bardziej śliskie niż dzisiaj. Liczymy na wykorzystanie tej dobrej pozycji" - dodał Kościuszko.

W niedzielę kierowcy mają do przejechania także sześć odcinków specjalnych, na mecie na Rynku w Mikołajkach pierwsza załoga pojawi się po godzinie 18.

Wyniki 68. Rajdu Polski (po 7 z 13 OS-ów):
1. Michał Bębenek (Mitsubishi Lancer Evo X) 1:04.59,0
2. Krzysztof Hołowczyc (Subaru Impreza) strata  0,9 s
3. Michał Sołowow (Ford Fiesta S2000)           7,2
4. Maciej Oleksowicz (Ford Fiesta S2000)        7,8
5. Kajetan Kajetanowicz (Subaru Impreza)        9,5
6. Michał Kościuszko (Mitsubishi Lancer Evo X) 16,9
7. Grzegorz Grzyb (Peugeot 207 S2000)          17,3
8. Tomasz Kuchar (Mitsubishi Lancer Evo V)     29,0
..
13. Luca Rossetti (Włochy, Fiat Abarth Grande Punto S2000) 3.10,1
Dowiedz się więcej na temat: Mitsubishi Lancer | hołek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje