Reklama

Dakar 2019. Sprzęt dopłynął do Peru

Organizatorzy 41. Rajdu Dakar potwierdzili, że samochodowiec Heritage Leader, który przewoził sprzęt uczestników, dopłynął do Callao, największego portu Peru, oddalonego o 12 km od stolicy kraju Limy, gdzie 7 stycznia 2019 rozpocznie się rywalizacja.

Rejs trwał prawie trzy tygodnie, a z powodu awarii okrętowej turbosprężarki opóźnił się o osiem dni. Już po wyjściu na Atlantyk 28 listopada Heritage Leader musiał wrócić do portu w Breście, gdzie wymieniono uszkodzone urządzenie.

Reklama

Rozładunek rozpocznie się w środę, odbiór techniczny wyznaczono na 3 i 4 stycznia. Start do pierwszego etapu Lima - Pisco 331 km (OS 84 km) wyznaczono na 7 stycznia.

Trasa tegorocznej edycji Dakaru liczy ponad 5500 kilometrów i jest podzielona na 10 etapów.

Wśród 534 uczestników jest 11 Polaków, choć zabraknie Rafała Sonika, który w 2015 roku triumfował w kategorii quadów.

W 41. edycji imprezy największe szanse na wysokie miejsce ma jadący samochodem Mini Jakub Przygoński z belgijskim pilotem Tomem Colsoulem, którzy w ubiegłym roku zajęli piąte miejsce.

W tym roku załoga Orlen Teamu zdobyła Puchar Świata w rajdach terenowych. Zadania nie będzie miała jednak łatwego, bowiem do Mini przesiedli się też czołowi kierowcy, którzy przez kilka lat dominowali na dakarowych trasach w Peugeotach - Francuzi Stephane i Cyril Despres oraz Hiszpan Carlos Sainz.

Toyotą pojadą Aron Domżała i Maciej Marton, podobnie jak Sebastian Rozwadowski, który kolejny raz będzie pilotem litewskiego kierowcy Benediktasa Vanagasa.

Na liście motocyklistów znaleźli się pozostali członkowie Orlen Teamu - Maciej Giemza i Adam Tomiczek. Quadem ponownie pojedzie Kamil Wiśniewski. Tym razem będzie osamotniony, bowiem na start nie zdecydował się Sonik, który w ubiegłorocznej edycji Dakaru doznał poważnej kontuzji nogi.

Lekkim pojazdem w kategorii SxS (lub UTV) wystartują Maciej Domżała i Rafał Marton. W tej samej klasie pilotem Meksykanina Santiago Creeli Garza Riosy będzie Szymon Gospodarczyk, który w ubiegłym roku był trzeci w parze z francuskim kierowcą.

Kolejny raz mechanikiem w trzyosobowej załodze holenderskiej ciężarówki Gerarda de Rooya będzie Dariusz Rodewald.


PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje