Reklama

Rekord Polski? 162 oblane egzaminy na prawo jazdy!

Większość kierowców rozpamiętuje okres ubiegania się o prawo jazdy w kategorii traumy. Mało kto pochwalić się może zdobyciem uprawnień za pierwszym podejściem. Wielu kierowców ma za sobą kilka, a często nawet kilkanaście egzaminów.

To jednak nic, w porównaniu do wyniku pewnego "stałego klienta" Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Piotrkowie Trybunalskim. Lokalne media donoszą, że jedna z osób ubiegających się o prawo jazdy, podchodziła tam do egzaminu praktycznego już - uwaga - 162 razy!

Reklama

Jak informuje "Radio Łódź" rekordzista posiadał już uprawnienia do kierowania, ale stracił je 15 lat temu. Przez ten czas nieskutecznie próbuje je odzyskać.

W tym czasie niedoszły kierowca odbył 162 egzaminy teoretyczne, wszystkie zakończone wynikiem negatywnym. Oznacza to, ze - do tej pory - sama "teoria" kosztowała - uwaga - 4860 zł. Przypominamy, że każdy z egzaminów państwowych w zakresie wiedzy teoretycznej to wydatek 30 zł.

Co ciekawe, przepisy nie mówią o maksymalnej liczbie podejść do egzaminu, która obligowałaby kandydata na kierowcę do odbycia dodatkowego kursu doszkalającego z przepisów ruchu. Granicą jest tu więc wyłącznie zasobność portfela kursanta.

W ubiegłym roku za polskiego rekordzistę uznany został 25-letni mieszkaniec Opolszczyzny, który teorię zdał za 113 podejściem, a egzamin praktyczny zaliczył za piątym razem. W skali świata absolutnym rekordem jest jednak przypadek pewnej Koreanki, która zdobyła upragnione prawo jazdy w wieku 68 lat. Osiągnięcie ambitnego celu zajęło kobiecie trzy lata. W tym czasie pani podchodziła do egzaminu aż - uwaga - 950 razy. Oznacza to, że - pomijając niedziele i święta - Koreanka zaczynała każdy nowy dzień od egzaminu teoretycznego...

W Polsce zdawalność "teorii", w zależności od regionu, oscyluje obecnie na poziomie około 60 proc. W 2018 roku uprawnienia do prowadzenia pojazdów zdobyło po raz pierwszy 418 tys. rodaków. Dla porównania w tym samym czasie policjanci Ruchu Drogowego zatrzymali kierowcom 67 769 dokumentów uprawniających do poradzenia pojazdów (praw jazdy i pozwoleń czasowych). Na jedno zatrzymane prawo jazdy przypadało więc średnio 6,2 dokumentów wydanych po raz pierwszy. Tego typu statystyka nie uwzględnia jednak czynników demograficznych, jak np. zgony czy dokumenty czasowe, które straciły ważność (np. w wyniku wygaśnięcia badań lekarskich). Nie mówi również o tym, w ilu przypadkach zatrzymany dokument wrócił do kierowcy po decyzji sądu.

opr. PR



INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje