Zielone ograniczenie prędkości. Co oznacza i czy grozi za nie mandat?
Zielone ograniczenia prędkości można spotkać wyłącznie na brytyjskich drogach. W przeciwieństwie do znaków z czerwoną obwódką, nie nakładają one obowiązku jazdy z określoną prędkością - pełnią jedynie funkcję informacyjną. Wyjaśniamy, co oznaczają, gdzie można je zobaczyć i jak podobne znaki wyglądają w innych krajach.

Spis treści:
Zielone znaki pojawiły się ostatnio w Wielkiej Brytanii jako część strategii "traffic calming" - uspokajania ruchu.
Brytyjskie statystyki wypadków pokazują, że w rejonach szkół czy osiedli, gdzie kierowcy z reguły jadą wolniej, ale nie zawsze dostosowują prędkość do warunków, dodatkowe oznaczenia mogą zmniejszyć liczbę kolizji nawet o kilkanaście procent. Władze lokalne zaczęły więc wprowadzać zielone znaki w punktach newralgicznych, aby dać kierowcom czytelny sygnał, że warto zdjąć nogę z gazu.
Czym wyróżniają się zielone ograniczenia prędkości?
W brytyjskim systemie znaków drogowych kolor czerwony oznacza obowiązek - przekroczenie tak oznaczonego ograniczenia prędkości grozi mandatem, punktami karnymi, a w skrajnych przypadkach odebraniem prawa jazdy.
Zielony znak to jedynie sugestia. Podaje prędkość, która w danym miejscu jest uznawana za bezpieczną. Można ją przekroczyć bez ryzyka otrzymania mandatu, ale kierowca robi to na własną odpowiedzialność. Jeśli przekroczenie prędkości doprowadzi do wypadku, będzie to istotny argument w sądzie na niekorzyść kierującego.
Gdzie można spotkać zielone ograniczenia prędkości?
Najczęściej zielone ograniczenia prędkości znajdują się:
- w pobliżu szkół i przedszkoli,
- w gęsto zabudowanych osiedlach mieszkaniowych,
- na wąskich drogach z ograniczoną widocznością,
- w rejonach popularnych tras rowerowych i pieszych.
Nie ma centralnej bazy danych o liczbie takich znaków, bo ich montaż zależy od decyzji lokalnych władz drogowych. Szacuje się jednak, że jest to kilkaset lokalizacji w całej Wielkiej Brytanii.
Dlaczego nie ma ich w Polsce?
W polskich przepisach nie ma odpowiednika zielonego ograniczenia prędkości. Zamiast tego stosuje się inne metody zwiększania ostrożności kierowców:
- znak T-27 ("Agatka") - żółta tablica z symbolem dziecka trzymającego lizak, przypominająca o konieczności zwolnienia i zachowania szczególnej ostrożności w pobliżu szkoły,
- strefa zamieszkania (D-40) - ograniczenie prędkości do 20 km/h, pierwszeństwo dla pieszych na całej szerokości drogi,
- progi zwalniające, wysepki i szykany drogowe.
W przeciwieństwie do zielonych znaków z Wielkiej Brytanii, polskie rozwiązania mają moc prawną i nakładają obowiązki na kierowców.
Czy zielone znaki działają?
Brytyjskie badania wskazują, że kierowcy często reagują na zielone ograniczenia, szczególnie jeśli są one połączone z dodatkowymi elementami - np. zwężeniem pasa, innym kolorem nawierzchni czy obecnością fotoradaru.
Eksperci zaznaczają jednak, że ich skuteczność jest największa w miejscach, gdzie kierowca już spodziewa się potencjalnego zagrożenia. W miejscach, które wydają się bezpieczne, zielone znaki mogą być ignorowane.