Świąteczne ozdoby na samochód. Czy policjant może nam wystawić mandat?
Już za kilka dni rozpoczną się Święta Bożego Narodzenia. Gdzie nie spojrzymy widać ozdobione balkony, mieszkania, domy, ogródki, ale też samochody. Ich przystrajanie nie jest aż tak popularne, natomiast można spotkać na polskich drogach auta z rogami reniferów i nosami Rudolfa. Jak się okazuje, nie zawsze jest to do końca legalne.

W skrócie
- Polskie drogi coraz częściej zdobią auta przebrane za renifery, jednak ich ozdabianie bywa niezgodne z prawem i niesie konsekwencje.
- Dekoracje nie mogą utrudniać widoczności, zasłaniać świateł, tablic rejestracyjnych ani wystawać poza obrys auta.
- Montaż lampek LED lub innych świątecznych ozdób może skutkować mandatem i zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Koszty ozdób na samochody są niewielkie. Zestaw składający się z rogów i czerwonego nosa to wydatek ok. 50 zł. Widok auta "przebranego" za sympatycznego renifera Rudolfa wywołuje u wielu przechodniów uśmiechy, a dzieci zatrzymują się i z ciekawością podziwiają przejeżdżający pojazd. Niestety, kierowcy nie zdają sobie sprawy, że za taką niewinną, wydawałoby się, zabawę mogą im grozić poważne konsekwencje. Jakie i za co konkretnie?
Ozdoby świąteczne na samochodzie. Które przepisy tego zakazują?
Nie ma przepisu zakazującego kierowcy montowania ozdób świątecznych jako takich. Do złamania prawa dochodzi natomiast, gdy wykraczają one za obrys karoserii (auto nie może być wyższe niż 4 m i szersze niż 2,55 m), wpływają na pole widzenia kierowcy, zasłaniają światła samochodu oraz, oczywiście, gdy zagrażają innym uczestnikom ruchu.
O tym ostatnim mówi art. 66 ustawy Prawo o ruchu drogowym. W punkcie 4, czytamy, że:
Zabrania się: 1) umieszczania wewnątrz i zewnątrz pojazdu wystających spiczastych albo ostrych części lub przedmiotów, które mogą spowodować uszkodzenie ciała osób jadących w pojeździe lub innych uczestników ruchu
Poza tym świąteczne ozdoby nie mogą oczywiście zasłaniać tablic rejestracyjnych samochodu, a także muszą zostać zamontowane tak, aby przypadkiem nie oderwały się podczas jazdy i nie spowodowały dodatkowego zagrożenia poprzez uderzenie w inny pojazd lub wystraszenie innych kierowców.
Do niebezpiecznych sytuacji może dojść także wówczas, gdy zamontowane ozdoby zakłócają działanie samochodowych kamer, radarów czy czujników, których przecież w nowych autach jest mnóstwo. Wystarczy ich zakrycie a systemy przestaną prawidłowo działać, nie informując kierowcy na czas np. o ewentualnym zagrożeniu. To natomiast może zakończyć się kolizją lub nawet wypadkiem.
Lampki świąteczne montowane na samochodzie to zły pomysł
Montaż lampek świątecznych na samochodzie wydaje się wyjątkowo nietrafionym pomysłem. Diody LED mogą rozproszyć lub oślepić innych kierowców. Ci mogą również pomylić je z sygnałami świetlnymi wydawanymi przez auta (np. światłami STOP) i przez to podjąć błędną decyzję na drodze.
Za złamanie przepisów grozi grzywna w wysokości kilkuset złotych, a także zatrzymanie dowodu rejestracyjnego. Policjant może nakazać nam również natychmiastowe zdjęcie problematycznych ozdób z samochodu.
Kilka lat temu mundurowi ze Słupska poinformowali o skontrolowaniu kierowcy, którego pojazd był cały udekorowany świątecznymi, jaskrawymi lampkami. Ozdabianie BMW kombi miało trwać aż 1,5 godziny. W zamian za zachowanie dowodu rejestracyjnego, kierujący w trzy minuty zdjął wszystkie ozdoby i ruszył dalej w podroż.









