Kierowcy wykonują ruch stopą i ręką. Potem płacą więcej na stacji
Jazda "na luzie" czy hamowanie silnikiem - co jest lepsze podczas codziennej eksploatacji? To pytanie zadaje sobie wielu kierowców. Tak naprawdę odpowiedź zależy od konkretnej sytuacji, warunków, samochodu etc. Instruktorzy szkół jazdy podpowiadają, że czasem, szczególnie podczas jazdy w mieście, lepiej jest hamować silnikiem, jednak poza nim zdarzają się przypadki, gdy lepiej wybrać jazdę "na luzie".

Spis treści:
Najpierw trochę faktów. Jest grupa kierowców, która wciąż wierzy, że jazda "na luzie" pozwala zaoszczędzić paliwo. Tymczasem podczas hamowania silnikiem współczesne auta zużywają dokładnie zero paliwa - sterownik całkowicie odcina wtrysk. Na biegu jałowym silnik musi pracować, żeby się nie zgasił, i spala około 0,8-1,5 litra na godzinę. To fakt, jednak z drugiej strony, gdy jedziemy "na luzie", auto nie wytraca tak mocno prędkości, możemy więc toczyć się nawet przez kilkaset metrów lub więcej, co też czasem jest bardziej efektywne pod kątem jazdy ekonomicznej.
Ile paliwa zużywa silnik na biegu jałowym?
Na postoju silnik benzynowy spala średnio litr paliwa na godzinę, diesel około 0,8 litra. Podczas jazdy na luzie zużycie jest podobne - jednostka napędowa pracuje na jałowych obrotach tylko po to, żeby nie zgasnąć.
Dla porównania - podczas hamowania silnikiem, gdy zdejmujemy nogę z gazu pozostając na biegu, wtrysk paliwa zostaje całkowicie odcięty. Komputer pokładowy pokazuje wtedy zużycie 0,0 l/100 km. To nie błąd wyświetlacza - silnik napędzany kołami przez przekładnię rzeczywiście nie potrzebuje ani kropli paliwa.
Filip Raszewski ze Skoda Auto Szkoły wyjaśnia: "Współczesne systemy wtrysku całkowicie odcinają dopływ paliwa podczas hamowania silnikiem, co oznacza zerowe spalanie. Jazda na luzie wymusza jałową pracę silnika, która niepotrzebnie zużywa paliwo."
Kiedy jazda na luzie ma sens?
Są sytuacje, gdy wrzucenie luzu faktycznie pozwala przejechać dłuższy dystans. Jeśli przed nami długi, łagodny zjazd i chcemy utrzymać prędkość lub delikatnie przyspieszać, luz może być lepszym wyborem niż hamowanie silnikiem. "Daje ona możliwość przejechania zdecydowanie dłuższego odcinka drogi niż hamowanie biegami" - podkreślają instruktorzy. W powszechnej opinii uznaje się to za błąd, ale przy odpowiednim przewidywaniu sytuacji na drodze można bezpiecznie wykorzystać tę technikę.
Najważniejsza jest obserwacja drogi. Jeśli widzimy, że przez najbliższe kilkaset metrów nie będziemy musieli gwałtownie hamować ani przyspieszać, jazda na luzie pozwoli wykorzystać energię kinetyczną pojazdu. Auto toczy się swobodnie przez długi czas, a silnik zużywa minimalne ilości paliwa tylko na podtrzymanie pracy.
Przeciwnicy jazdy na luzie twierdzą, że kierowca traci kontrolę nad autem. To nieprawda - hamulce działają identycznie niezależnie od tego, czy jedziemy na biegu czy na luzie.
"Sytuacja, kiedy silnik jest odłączony od kół, powoduje, że docisk na osie samochodu jest równomierny i auto zachowuje się bardzo stabilnie" - wyjaśniają eksperci. Problemem może być tylko brak możliwości natychmiastowego przyspieszenia, ale przy odpowiednim planowaniu jazdy rzadko jest to potrzebne.
W górach jazda na luzie jest wręcz niebezpieczna. Ciągłe używanie hamulców prowadzi do ich przegrzania i utraty skuteczności. Tu hamowanie silnikiem jest niezbędne dla zachowania bezpieczeństwa.
Doświadczeni kierowcy płynnie przechodzą między hamowaniem silnikiem a jazdą na luzie. Dojeżdżając do świateł, najpierw hamują silnikiem, redukując biegi. Ostatnie 50-100 metrów można przejechać na luzie lub na przykład na 2-3 biegu zmieniając na luz dopiero przed samym zatrzymaniem auta (zanim silnik zacznie się dławić). W korku, gdy auta przed nami ruszyły o kilka metrów, zamiast dodawać gazu można wcisnąć sprzęgło i dotoczyć się. To oszczędza paliwo i redukuje zużycie sprzęgła.
Ważne, aby nie trzymać nogi na sprzęgle przez dłuższy czas. "Noga na wciśniętym sprzęgle będzie się męczyć i zaczniemy mimowolnie odpuszczać pedał, co może doprowadzić do uszkodzenia sprzęgła" - ostrzegają instruktorzy.
Hamowanie awaryjne - co wtedy?
W sytuacji zagrożenia technika jazdy schodzi na drugi plan. Liczy się jak najkrótsze zatrzymanie pojazdu. Instruktorzy zalecają stosowanie zasady "3x Maks" - maksymalne wciśnięcie hamulca, maksymalne wykorzystanie ABS, maksymalna koncentracja na omijaniu przeszkody.
Czy wciskać sprzęgło podczas awaryjnego hamowania? W nowoczesnych autach to bez znaczenia - ABS i tak zapobiegnie blokowaniu kół. W starszych modelach wciśnięcie sprzęgła może pomóc zachować sterowność.
Kierowca pokonujący 20 tysięcy kilometrów rocznie, stosując hamowanie silnikiem zamiast jazdy na luzie, może zaoszczędzić nawet 100-200 litrów paliwa. Do tego dochodzi mniejsze zużycie klocków i tarcz hamulcowych. Hamowanie silnikiem może wydłużyć ich żywotność nawet dwukrotnie.