Reklama

Policja bezradna? Nie mają jak wyegzekowować nowego prawa!

To już pewne. 1 czerwca polscy kierowcy obudzą się w nowej drogowej rzeczywistości, jaką przyniesie wprowadzenie zmian dotyczących pierwszeństwa pieszych wchodzących na przejście. Wraz z nią pojawią się też nowe wytyczne dotyczące np. minimalnego odstępu między pojazdami poruszającymi się po drogach szybkiego ruchu...

Zasadność wprowadzenia nowych przepisów w tej kwestii nie budzi chyba niczyich obiekcji. Problem w tym, że ich wyegzekwowanie może się okazać niewykonalne. Wszystko przez "dziury" w homologacji najnowszych policyjnych mierników prędkości...

Reklama

Przypomnijmy - przyjęte już zmiany w Prawie o ruchu drogowym, które zaczną obowiązywać z dniem 1 czerwca, obligują kierujących pojazdów poruszających się na drogach ekspresowych i autostradach do utrzymania tzw. "bezpiecznego odstępu". Ustawodawca, zapewne z myślą o łatwiejszym egzekwowaniu przepisu, zastosował tu regułę mówiącą o - wyrażonej w metrach - połowie prędkości z jaką porusza się nasz samochód. Mówiąc prościej - jadąc drogą ekspresową z prędkością 100 km/h będziemy zobowiązani zachować odstęp minimum 50 metrów od poprzedzającego pojazdu. Na autostradzie, przy prędkości 140 km/h, odstęp wynosić już musi co najmniej 70 metrów.

Nowe prawo już jest, teraz pojawił się jednak problem dotyczący jego egzekwowania. W wielu zachodnich krajach kierowcy karani są za nieprzestrzeganie zaleceń dotyczących bezpiecznej odległości chociażby na podstawie zdjęć ze - specjalnie w tym celu zamontowanych - fotoradarów. W Polsce nadzór nad siecią radarów sprawuje Generalna Inspekcja Transportu Drogowego, ale - jak ustalił Tomasz Budzik z serwisu Autokult - wykorzystywane obecnie urządzenia nie mają takiej funkcji. Kierowcy w praktyce pozostaną bezkarni.

Co ciekawe, z pomocą mogłaby przyjść policja. Używane przez drogówkę ręczne mierniki prędkości UltraLyte 100LR i oraz - najnowsze - TruCAM wyposażone są bowiem w funkcję DBC (Distance Between Cars), czyli mierzenia odległości między samochodami. Teoretycznie nic nie stoi więc na przeszkodzie, by patrole policji drogowej mierzyły nie tylko prędkość, ale też - właśnie dystans między autami. Tym bardziej, że - zdaniem producenta - dokładność pomiaru wynosi aż 0,1 m!

Wiele wskazuje na to, że tak też się stanie, ale wykonany za pomocą policyjnych radarów pomiar z łatwością zakwestionujemy w sądzie! Dlaczego? Okazuje się bowiem, że wspomniane UltraLyte 100LR oraz LTI20/20 TruCAM homologowane były przez Główny Urząd Miar i Wag jako urządzenia służące WYŁĄCZNIE do pomiarów prędkości pojazdów. Zatwierdzenie typu i legalizacja dotyczy więc jedynie tego rodzaju funkcjonalności! Wiele wskazuje więc na to, że - przynajmniej w początkowym okresie obowiązywania nowych przepisów - policjanci nie będą w stanie udowodnić kierowcy wykroczenia. Odmowa przyjęcia mandatu niemal na pewno skończy się wygraną w sądzie. 

W dalszej perspektywie spodziewać się można nowych rozporządzeń, które pozwolą Głównemu Urzędowi Miar i Wag dokonać nowego zatwierdzenia typu dla policyjnych mierników. Sam proces badań potrwać może jednak długie miesiące...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje