Reklama

Kajetan wygrał wszystko. Bo nie było Francuza?

Broniący tytułu Kajetan Kajetanowicz (Subaru Impreza) wygrał wszystkie odcinki specjalne odbywającego się na Pomorzu 8. Rajdu Lotos Baltic Cup, pierwszej rundy mistrzostw Polski w sezonie 2012 i został liderem tegorocznej rywalizacji.

Kajetanowicz uzyskał czas 2:03.07,1. Drugie miejsce wywalczył Tomasz Kuchar (Subaru Impreza) ze stratą 4.51,1, a trzecie Maciej Rzeźnik (Peugeot 207 S2000) - strata 8.08,3.

Reklama

W punktacji rajdowych samochodowych mistrzostw Polski liderem jest Kajetanowicz z dorobkiem 45 pkt. Drugie miejsce zajmuje Kuchar - 32 pkt, a trzecie Rzeźnik - 22 pkt.

Oto co powiedział na mecie Kajetan Kajetanowicz: - Jesteśmy bardzo bardzo szczęśliwi. Na pewno był to dla nas niezwykle udany rajd. Wygraliśmy wszystkie zaliczane do klasyfikacji odcinki. Tego się nie spodziewałem. Mnóstwo frajdy, a z drugiej strony duża presja i spore ryzyko, jakie podejmowaliśmy na bardzo śliskich i szybkich odcinkach specjalnych powodowały, że to była taka zabawa na serio. Miałem dobry feeling, wszystko układało się perfekcyjnie. Cały zespół ciężko pracował już od kilku miesięcy, a auto spisało się znakomicie. Jesteśmy tym bardziej szczęśliwi, że to nasze trzecie zwycięstwo w Rajdzie Lotos. Można powiedzieć, że to ukoronowanie naszej trzyletniej współpracy, reprezentowania barw LOTOS Dynamic i ogromny sukces.

- Bardzo trudny rajd. Wczorajsze odcinki były wyjątkowo fajne, dzisiejsze też, choć nieco gorzej przygotowane - dodał Jarek Baran. Warunki były naprawdę niełatwe, a droga nieprzewidywalna. Udało się nam pojechać bardzo czysto i myślę, że bardzo dobrym tempem. Fajnie jest wygrać trzeci raz z rzędu Rajdu Lotos. To dobry początek sezonu.

A oto wypowiedź piątej załogi. Michał Bębenek: Warunki podczas rajdu były szalenie trudne, natomiast jestem niesamowicie zadowolony z tego występu. Oczywiście nie ustrzegłem się tego najpoważniejszego błędu, kiedy wyjechaliśmy z drogi i zatkaliśmy śniegiem chłodnicę wody. Uciekło nam bardzo dużo czasu, zostaliśmy zepchnięci w klasyfikacji. Gdyby nie ta przygoda zajęlibyśmy tutaj drugie miejsce. Samochód S2000 nie jest idealny na tak specyficznej i zmiennej nawierzchni. Charakterystyka atmosferycznego silnik powoduje, że trzeba trzymać go na wysokich obrotach, co na śliskiej drodze nie sprzyja w najszybszym pokonywaniu trasy. Peugeot ma potężny potencjał i myślę, że pokażemy się z dobrej strony na kolejnych imprezach, szczególnie asfaltowych. Rajd za nami, a ja patrzę już do przodu. Jestem zadowolony z samochodu, z obsługi, z pracy całego teamu. Bardzo intensywnie przygotowywaliśmy się przez całą zimę, dokonaliśmy wielu zmian, z których najpoważniejsze to oczywiście nowa rajdówka i nowy zespół serwisowy. Podczas tego rajdu wszyscy zgraliśmy się bez problemu, z dużym optymizmem patrzę więc na kolejne rundy. Teraz czekają nas przygotowania do rajdu asfaltowego, chciałbym przejechać sporo kilometrów testowych właśnie po takiej nawierzchni.

Grzegorz Bębenek: Było bardzo ciężko. To bardzo specyficzny, jedyny zimowy rajd ze zmienną nawierzchnią. Podczas pierwszego dnia drogi były pokryte śniegiem. Dziś już były rozjechane i roztopione. Każdy kto dojechał do mety może się czuć zwycięzcą. Jesteśmy zadowoleni, było mnóstwo sytuacji, które nas czegoś nowego uczyły. Dzisiaj już Michał świetnie zgrywał się z samochodem. Rajd był nam bardzo potrzebny, żeby zebrać cenne doświadczenie, które z pewnością zaowocuje podczas kolejnych rund Platinum RSMP. Jestem również pod dużym wrażeniem pracy zespołu serwisowego, to prawdziwi profesjonaliści.

Rajd rozegrano w prawdziwie zimowej scenerii, na niektórych odcinkach specjalnych bandy śnieżne sięgały metra wysokości. Nie obyło się bez "przygód", kilku czołowych kierowców wypadło z trasy i straciło szansę walki o czołowe lokaty.

Już na drugim sobotnim OS-ie Linia o długości 14,9 km pecha miał Michał Bębenek (Peugeot 207 S2000), zajmujący po pierwszej próbie drugie miejsce. Auto wypadło z drogi, doszło do uszkodzenia tyłu. Bębenek stracił do zwycięzcy prawie sześć minut i spadł w klasyfikacji generalnej na 15. lokatę. Później straty systematycznie odrabiał, ostatecznie zajął 5. miejsce ze stratą prawie 10 min. do zwycięzcy.

W niedzielę pech dopadł innych. Na trzecim odcinku dwóch innych kierowców z czołówki pożegnało się z podium. Wojciech Chuchała (Subaru Impreza), zajmujący do tej pory trzecią lokatę, przebił oponę, później stracił ponad 13 minut i spadł w klasyfikacji na ósmą pozycję.

Z kolei Grzegorz Grzyb (Peugeot 207 S2000) uszkodził tył samochodu, na mecie odcinka zameldował się ze stratą ponad 14 minut do Kajetanowicza i rajd ukończył na 10. miejscu. Drugą rundą RSMP będzie w dniach 20-22 kwietnia Rajd Świdnicki.

W Lotos Cup nie wystartował trzykrotny rajdowy mistrz Polski Bryan Bouffier, który aktualnie planuje cykl startów w cyklu IRC (Intercontinental Rally Challenge). Francuz zapowiada, że jeżeli zgromadzi odpowiedni budżet, będzie się starał rozpocząć rywalizację w Polsce od Świdnicy.

Wyniki:

1.  Kajetan Kajetanowicz (Subaru Impreza)       2:03.07,1 
2.  Tomasz Kuchar (Subaru Impreza)          strata 4.51,5 
3.  Maciej Rzeźnik (Peugeot 207 S2000)             8.08,3 
4.  Mariusz Małyszczycki (Mitsubshi Lancer Evo IX) 8.22,4 
5.  Michał Bębenek (Peugeot 207 S2000)             9.52,4 
6.  Daniel Chwist (Subaru Impreza)                10.15,7
INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: lotos | Subaru Impreza | Kajetan Kajetanowicz | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje