Reklama

W niedzielę GP Kanady w Montrealu. To tam rozbił się Kubica

W niedzielę 8 czerwca na torze im. Gillesa Villeneuve'a w Montrealu po raz 36. zostanie rozegrany wyścig Formuły 1 o Grand Prix Kanady. Będzie to już jednak 46. edycja tej imprezy, gdyż dziesięć wcześniejszych odbyło się na innych obiektach.

Rok temu wygrał startujący z pole position Niemiec Sebastian Vettel z ekipy Red Bulla. To było jego pierwsze zwycięstwo w Kanadzie, a trzecie w sezonie 2013, który później zakończył czwartym z rzędu tytułem mistrza świata.   

Reklama

Vettel wyprzedził Hiszpana Fernando Alonso z Ferrari oraz Brytyjczyka Lewisa Hamiltona z Mercedes GP. Jako czwarty na torze im. Gillesa Villeneuve'a finiszował Australijczyk Mark Webber z Red Bull-Renault, a piąty był Niemiec Nico Rosberg z Mercedes GP. 

  W tym roku sytuacja jest diametralnie inna. Vettel w sześciu rundach tylko jeden raz stał na podium, był trzeci w Grand Prix Malezji. Wszystkie wyścigi wygrali natomiast kierowcy Mercedesa GP i zdecydowanie prowadzą w klasyfikacji generalnej. Hamilton zwyciężył cztery razy, Rosberg dwa, w tym w ostatnim Grand Prix na ulicznym torze w Monte Carlo.  

 Czterokrotny mistrz świata od początku sezonu narzeka na silnik. Jednostka napędowa zaprojektowana przez Renault osiągami ustępuje silnikowi Mercedesa, to - zdaniem Vettela - główny powód jego problemów.  

 Vettel zapytany przed wyścigiem w Kanadzie, jak ocenia swoje szanse na zwycięstwo, nie chciał wprost odpowiedzieć.  

 "Kanada to tor szybki, ale i wymagający, otoczonym barierami i betonowymi ścianami. To obiekt wysokiego ryzyka, szczególnie na piętnastym zakręcie, gdzie jest ściana mistrzów. Pierwsza niebezpieczna strefa, gdzie może dojść do kraks, znajduje się tuż po starcie. Samochód bezpieczeństwa nie jest tam czymś niezwykłym" - powiedział obrońca tytułu mistrzowskiego.  

 W Montrealu wyścigi często odbywają się z problemami. Trzy lata temu z powodu ulewnego deszczu uniemożliwiającego kierowcom jazdę, wstrzymano rywalizację po 25 z 70 okrążeń, gdy liderem był startujący z pole position Vettel. Tor zamienił się wtedy w rwącą rzekę, przed przerwaniem zmagań kierowcy przez pięć okrążeń jechali za samochodem bezpieczeństwa. Jazdę wznowiono po blisko dwugodzinnej przerwie.    

10 czerwca 2007 roku na torze im. Gillesa Villeneuve'a Robert Kubica, wtedy kierowca teamu BMW-Sauber miał poważny wypadek. Przy prędkości ponad 260 km/h uderzył w bandę, a jego bolid został całkowicie rozbity. Do kraksy Polaka doszło podczas 27. okrążenia, gdy próbował wyprzedzić Włocha Jarno Trulliego.    

 Po wypadku krakowianin trafił na badania do szpitala, ale te - na szczęście - nie wykazały poważniejszych uszkodzeń ciała, zwichnął tylko kostkę i był trochę posiniaczony. Rok później Polak wygrał na torze w Montrealu, odnosząc największy sukces w karierze.     Pierwszy wyścig w Kanadzie odbył się w 1967 roku na torze w Mosport Park koło Toronto, podobnie jak siedem innych w latach 1967-77. Dwukrotnie kierowcy przenosili się na Mont Tremblant pod Montrealem, zanim na stałe Formuła 1 zawitała na obecną arenę zmagań w 1978 roku.    

 Gilles Villeneuve Circuit - nazwany imieniem najlepszego kanadyjskiego kierowcy - usytuowany jest na wyspie niemal w samym centrum miasta, na środku obiektu jest malowniczy staw. Najbliżej lustra wody znajduje się prosta startowa z przylegającymi do niej boksami i garażami.     

Grand Prix Kanady na trwałe zapisała się w historii Formuły 1; była pierwszą przerwaną przez ulewne opady deszczu. W 1971 roku kierowcy musieli skończyć rywalizację po pokonaniu 64 z 80 okrążeń toru. Właśnie w Montrealu, w 1973 roku, po raz pierwszy w wyścigu zastosowano "samochód bezpieczeństwa".    

 Pierwszy wiraż - im. Ayrtona Senny da Silvy - za linią startową jest najbardziej pechowym miejscem toru. W 1999 roku doszło na nim do najpoważniejszej kraksy w historii tego wyścigu, w której uczestniczyło pięciu kierowców.     W najbliższą niedzielę 8 czerwca kierowcy będą mieli do pokonania dystans 305 270 m, 70 okrążeń każde po 4361 m.    

 Po sześciu tegorocznych rundach liderem mistrzostw świata F1 jest Rosberg z dorobkiem 122 pkt, drugi jest Hamilton, który zgromadził o cztery punkty mniej. Trzeci Alonso ma 61 pkt, a szósty Vettel - 45.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy