Tańsza Formuła 1?

Spotkanie szefów 11 zespołów Formuły 1 i działaczy Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), które we wtorek i środę odbędzie się w Paryżu, może przynieść kilka zmian w tej dyscyplinie sportu.

Spotkanie szefów 11 zespołów Formuły 1 i działaczy Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), które we wtorek i środę odbędzie się w Paryżu, może przynieść kilka zmian w tej dyscyplinie sportu.

Jedną z podstawowych kwestii, która będzie poruszana w ciągu najbliższych dwóch dni, jest znalezienie najlepszych metod obniżenia kosztów związanych z rywalizacją w Formule 1. Propozycje FIA dotyczą m.in. ograniczenia liczby sesji testowych przed sezonem, a także zmodyfikowanie cyklu eliminacji mistrzostw świata. Chodzi głównie o skrócenie weekendów, podczas których rozgrywane są wyścigi o Grand Prix do dwóch dni.

W tej chwili kierowcy już w piątek odbywają pierwszą sesję treningową, w sobotę rano drugą, a po południu toczą się kwalifikacje do wyścigu.

Reklama

Federacja rozważa także zobligować producentów do dostarczania silników dla więcej niż jednego teamu.

Odpływ sponsorów bardzo utrudnił funkcjonowanie kilku teamów, ale i działalność organizatorów wyścigów. Od kilku lat w niektórych krajach obowiązuje całkowity zakaz reklamy papierosów, co spowodowało wycofanie się z Formuły 1 firm tytoniowych.

Formuła 1 od dawna jest podzielona na tzw. "mających" i "niemających", ale chociaż wszyscy zgadzają co do ograniczania kosztów, to są podzieleni co do tego jak to robić.

Williams i McLaren, bogate zespoły, które mają umowy na wyłączność z dostarczycielami silników BMW i Mercedesem są przeciw wywierania na nich jakiejkolwiek presji i nie chcą, by jednostki napędowe musiały być dostarczane także innym ekipom. Ferrari, najzamożniejszy, już teraz dostarcza swoje silniki teamowi Saubera.

- Czuję, że zasobniejsze zespoły są bardzo, bardzo daleko od próby pomocy tzw. "niemającym" - powiedział Ron Dennis, szef McLarena. - By być szczerym powiem, że jest trochę o to ciężko, gdy większość z nich ma prywatne odrzutowce, wielkie posiadłości i łodzie, a podają się za biednych.

REUTERS/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy