Reklama

Porsche i Audi dołączą do Formuły1?

Volkswagen w listopadzie zadecyduje o wystartowaniu w wyścigach Formuły1 w sezonie 2026. Krążą pogłoski, że koncern planuje wystawić aż dwie swoje marki - Porsche oraz Audi. Warunkiem startu jest jednak zmiana przepisów dotycząca konstruowania bolidów. Swoją opinią na ten temat w rozmowie z Motorsport podzielił się również Thomas Laudenbach, szef działu Porsche Motrosport.

Decydującym czynnikiem będzie kwestia budowy silnika. F1 chce by jednostki stały się tańsze w budowie, przez co więcej marek będzie w stanie dołączyć do stawki. Już teraz zrezygnowano z kosztownego generatora mocy MGU-H. Porsche dodatkowo naciska na inny techniczny aspekt.

Niemiecka marka proponuje większą elektryfikację bolidów. Thomas Laudenbach zwraca uwagę na fakt, iż większość marek idzie w kierunku produkcji wyłącznie samochodów elektrycznych, co musi się odbić na Formule1.

- Jeżeli popatrzycie na przyszłość i na to, co producenci ogłaszają odnośnie pojazdów elektrycznych, to moim zdaniem bardzo ważne jest to, żeby F1 również zrobiła krok w stronę elektryfikacji. Oczywiście stworzenie bolidów z samymi akumulatorami jest obecnie niemożliwe. Wszyscy o tym wiemy - przyznał w rozmowie z Motorsport.

Reklama

Podkreślając istotność silników elektrycznych, 53-latek stwierdza, że każda marka, musi być konsekwentna w swoich planach:
- Nie można z F1 zrobić sportu w pełni elektrycznego, to jasne. Wszyscy o tym wiemy. Jednak silnik elektryczny musi mieć znaczącą rolę w całym układzie napędowym. To ważne. Jeśli jakiś producent chce się pojawić w motorsporcie, to musi to mieć związek z tym, co dzieje się na drogach publicznych - dodał szef Porsche.

Porsche już wcześniej planowało start w Formule1j. W 2017 roku producent stworzył nawet silnik odpowiadający standardom wyścigowych mistrzostw. Być może w tym roku marka oficjalnie dołączy do grona konstruktorów walczących o tytuł w tej serii wyścigów.

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy