Kubica i mini

Ci z kibiców, którym udało się zauważyć podczas transmisji telewizyjnej bolid Roberta Kubicy (może podczas wpychania do garażu?), dostrzegli być może pewną zmianę w jego wyglądzie.

Nie, nie mamy na myśli nowego aero, podwójnego dyfuzora, czy innej modyfikacji, która miałaby na celu poprawę katastrofalnych osiągów bolidu BMW F1.09.

Reklama

Niemieccy inżynierowie albo uznali, że auto jest wystarczająco szybkie, albo, wprost przeciwnie, że jest takim "złomem", że już nic nie może mu pomóc. Dlatego zamiast pracować nad rozwiązaniami technicznymi skupili się... na kwestiach estetycznych.

Bo jak inaczej można nazwać napis "Happy Birthday MINI" umieszczony na pokrywie silnika oraz "MINI turns 50" zlokalizowany na tylnym skrzydle?

Napisy odnosiły się do 50-lecia marki Mini. W ten sam weekend, podczas którego Nick Heidfeld i Robert Kubica próbowali się ścigać na ulicach Monte Carlo, na Silverstone zebrało się 15 tysięcy fanów marki.

Pomysł całej akcji może i fajny, ale na skutek słabej formy bolidów BMW jej efekt raczej był daleki od zakładanego. Bo po prostu bolidów BMW nie pokazywano w TV...

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje