Reklama

Hamilton trenował ze starą skrzynią biegów

Mieszane nastroje panują w teamie McLaran po dwóch sesjach treningowych przed zbliżającym się GP Chin na torze w Szanghaju.


Lewis Hamilton w porannym treningu przy zmiennych warunkach pogodowych (mokry tor po nocnych opadach) wykręcił najlepszy czas jednego okrążenia. Brytyjczyk swój wynik uzyskał w dwóch szybkich przejazdach w samej końcówce. Kierowca McLaren w pierwszej sesji przejechał zaledwie 7 okrążeń toru w Szanghaju.

Reklama

Popołudniowy trening przebiegał w znacznie lepszych warunkach (suchy tor). Hamilton bardzo szybko zbliżył się do swojego najlepszego wyniku z porannych jazd używając pośredniej mieszanki. W dalszej części drugiej sesji, do samochodu Hamiltona zamontowano miękkie ogumienie. Były mistrz na miękkich oponach stoczył pojedynek z Michaelem Schumacherem (Mercedes), który również jechał na tym typie opon. W dwóch pierwszych sektorach kierowca McLarena zanotował rekordowe przejazdy goniąc wynik Niemca, ale w trzecim sektorze roztrwonił przewagę i ostatecznie zanotował drugi czas popołudniowej sesji. Co ciekawe, Lewis Hamilton obie sesje zaliczył na skrzyni biegów, która miała zostać wymieniona. Okazuje się, że nowa przekładnia trafi do bolidu Anglika przed ostatnim treningiem.

"To był wielki dzień. Popołudniu było sucho, dlatego mogliśmy zrealizować nasz program. Nadal pracujemy nad poprawą ustawień, ale wygląda na to, że nowe części w aucie działają - chłopaki w fabryce zrobili doskonałą robotę. Wyglądamy na konkurencyjnych, skupiłem się szczególnie na długich przejazdach w ten weekend. Wciąż musimy zrobić kilka poprawek, ale nasz samochód wygląda dobrze. Przed trzecim treningiem zostanie założona u mnie nowa skrzynia biegów. W kwalifikacjach będzie dobra walka i mamy nadzieję na start z jak najwyższych możliwych pozycji, ponieważ uważam, że nadal będziemy w czołówce. Uwielbiam wyzwania i odzyskiwanie pozycji" - powiedział Lewis Hamilton.

W zupełnie innym nastroju opuszczał kokpit swojego samochodu partner Hamiltona - Jenson Button. Anglik nie ukrywa, że to nie był dobry dzień, a głównym problemem, było zgranie opon z ustawieniami auta. Button w porannej sesji wykręcił 8. czas. Popołudniu pojechał nieco szybciej i został sklasyfikowany na miejscu 6.

"Dla mnie to był nieco ciężki dzień. Starałem się znaleźć dobre ustawienia, ale chłodne warunki utrudniają zrozumienie auta, ponieważ opony nie pracują idealnie. Jutro powinno być odrobinę cieplej, dzisiaj nie do końca rozumieliśmy temperaturę ogumienia. Jeśli zmienimy ustawienia, a temperatura podniesie się o 5 lub 10 stopni, to wtedy te ustawienia można wyrzucić za okno. Musimy to rozwiązać, ale mamy wiele przydatnych informacji z przejazdów z dużą i małą ilością paliwa. To był trudny dzień, ale mamy dużo informacji i w ciągu nocy znajdziemy lepszy kierunek" - zapewnił Jenson Button.

Robert Galiński


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje