Reklama

Ferrari najgorsze od 20 lat

Brazylijski kierowca teamu Ferrari po piątkowej sesji treningowej przed GP Bahrajnu nie wyglądał na zadowolonego. Nie miał zresztą ku temu powodów. 16. czas to zdecydowanie za słaby wynik, by myśleć o odbiciu się od dna i przerwaniu złej passy, która towarzyszy mu od początku tego sezonu.

- Kiedy jesteś w tyle stawki, to nigdy nie jest dobrze - mówi Felipe Massa. - Kiedy masz dużo paliwa i jesteś w czołówce stawki, to uśmiech nie schodzi z twarzy, ale kiedy jesteś zatankowany do pełna i zostajesz w tyle, wtedy masz poważne problemy - dodaje kierowca.

Reklama

Humoru Brazylijczyka nie poprawiają ulepszenia, które zostały dokonane w miękkich oponach. - Twarde opony bardzo ciężko tu dobrze wykorzystać. Miękkie są zdecydowanie lepsze - wyjaśnia. - Ciągle mamy nadzieję na lepsze osiągi. Cały czas próbujemy ulepszać samochód, żeby nasza postawa w końcu była satysfakcjonująca. Wszystko co możemy zrobić, to ciągle próbować - mówi Massa.

Kolega z zespołu Massy, Kimi Raikkonen do tej pory nie używał systemu KERS. Coraz częściej słyszy się jednak, że ten pomysł jest coraz poważniej rozważany. - Wiemy, że w tym momencie to może być trudne. Nie wiem, jak inne ekipy osiągnęły taką formę. Próbowaliśmy kilku rozwiązań. Musimy wykonać jeszcze dodatkowe testy i dojść do ostatecznego wniosku, jaką podjąć decyzję - tłumaczy Fin.

Pomimo najgorszej sytuacji w jakiej znalazł się team Ferrari od ponad 20 lat, Massa nie jest załamany. Kierowca uważnie obserwuje to, co dzieje się z jego bolidem i czeka na swoją szansę, by znowu znów zamieszać w czołówce F1.

- Nie jesteśmy zmartwieni. Wiemy doskonale w jakiej jesteśmy sytuacji. Myślę, że lepiej mają się nasze psychiki. Wszystko, co możemy zrobić, to ciągle próbować, co zrobiliśmy dzisiaj i wyciągać odpowiednie wnioski. - analizuje sytuację Felippe Massa.

ASInfo/INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje