F1. Kimi Raikkonen cieszy się ze zmiany zespołu

Kimi Raikkonen, fiński kierowca Formuły 1, mistrz świata z 2007 roku, który w tym roku zakończy kontrakt z Ferrari i przejdzie do Saubera, podkreślił, że jest zadowolony ze zmiany zespołu, ponieważ przez następne dwa lata będzie mógł spędzać więcej czasu z rodziną.

Fin mieszka w Szwajcarii w posiadłości "Villa Butterfly" w Baar pod Zurychem, którą kupił w 2009 roku za 24 miliony dolarów. Dom ma powierzchnię tysiąca metrów kwadratowych, dwa baseny, a garaż pozwala na parkowanie 10 samochodów.

Reklama

Siedziba Saubera, z którym podpisał dwuletni kontrakt, zlokalizowana jest również w Szwajcarii, w Hinwil.

"Pozostały mi jeszcze trzy wyścigi w Ferrari, a później będę miał z domu do pracodawcy zaledwie 40 minut jazdy samochodem. Decyzja była czysto geograficzna i teraz bardzo cieszę się z tego luksusu, który pozwoli mi spędzać więcej czasu z rodziną. W okresie zimowym będę mógł być codziennie w firmie, a wieczorem w domu" - powiedział Raikkonen, cytowany przez fińską telewizję YLE.

"Wszyscy myślą, że odejście z Ferrari to porażka i mało kto jest w stanie zrozumieć, że ja naprawdę jestem bardzo zadowolony z przejścia do Saubera" - dodał.

39-letni Fin po nieudanym małżeństwie z miss Skandynawii Jenni Dahlman rozwiódł się w 2013 roku i ponownie ożenił z Minną Mari Virtanen. Huczny ślub odbył się w sierpniu 2016 we włoskim klasztorze San Galgano, 18 miesięcy po urodzeniu syna Robina. W maju ubiegłego roku na świat przyszła córka pary Rianna.

W niedzielę Raikkonen wygrał Grand Prix USA w Austin. Było to jego 21. zwycięstwo w F1, czym pobił rekord fińskich wygranych dwukrotnego mistrza świata (1998 i 1999) Miki Hakkinena, który miał ich 20.

"Zawsze przyjemnie jest usłyszeć swój hymn narodowy i myślę, że nie był to mój ostatni raz" - podsumował.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje