Reklama

F1. Bolidy Mercedesa mają być szybsze. Czy dogonią Ferrari i Red Bulla?

Po fatalnym początku sezonu Mercedes coraz lepiej radzi sobie w kolejnych wyścigach Formuły 1. Niemieccy inżynierowi cały czas pracują, by bolidy były jeszcze szybsze.

Po fatalnym początku sezonu Mercedes coraz lepiej radzi sobie w kolejnych wyścigach Formuły 1. Niemieccy inżynierowi cały czas pracują, by bolidy były jeszcze szybsze.

James Vowles, szef strategii Mercedes AMG Petronas Formula 1 Team zdradził, że Mercedes przed niedzielnym wyścigiem o Grand Prix Węgier wprowadził do swoich samochodów kilka poprawek.

"To drobne elementy, które zostały dodane do samochodu, ale ważne jest to, że planujemy wprowadzić znacznie więcej zmian w kolejnych wyścigach" - powiedział Vowles.

Po 12 wyścigach Mercedes jest trzeci w klasyfikacji konstruktorów z dorobkiem 268 pkt. Prowadzi Oracle Red Bull Racing - 396, a drugie miejsce zajmuje Scuderia Ferrari - 314.

Nie dogonimy od razu Ferrari i Red Bulla

"Nie dogonimy od razu Ferrari i Red Bulla. Ale mamy nadzieję, że stopniowo będziemy zmniejszać tę lukę. Mamy jeszcze wiele do zrobienia" - oznajmił szef strategii Mercedesa.

Reklama

W ostatni weekend Max Verstappen z Red Bulla wygrał wygrał Grand Prix Francji. Na podium stanęło też dwóch kierowców Mercedesa: Lewis Hamilton i George Russell. W klasyfikacji kierowców Russell zajmuje piąte miejsce, a Hamilton jest szósty.

W najbliższą niedzielę kierowcy będą rywalizować na torze Hungaroring w Grand Prix Węgier. Będzie to trzynasty wyścig sezonu. Hamilton jest rekordzistą w liczbie zwycięstw na Hungaroringu. Brytyjczyk triumfował tam ośmiokrotnie.

W tym sezonie bolid Mercedesa nie jest jednak tak konkurencyjny jak w poprzednich latach, co znacznie utrudni Hamiltonowi walkę o dziewiąty triumf na Węgrzech.
***

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy