Reklama

Mocne auta, dobra muzyka i zabawa

Wszyscy ci, którzy uwielbiają mocne i piękne auta, dobrą muzykę i zabawę już niedługo będą mieli możliwość spędzenia pełnego wrażeń weekendu.

14 i 15 kwietnia Grupa C2 organizuje w Lublinie pierwszą edycję ogólnopolskich targów car audio & tuning pod nazwą "SOUND OF TUNING".

Targi "Sound of Tuning" będą gościły około stu samochodów poddanych modyfikacjom. Podczas imprezy będzie można na żywo zobaczyć i podziwiać auta z zabudowami car audio, startujące w Mistrzostwach Polski Car Audio, a także pojazdy po tuningu, które nie przypominają swoich seryjnych pierwowzorów.

Volkswagen Garbus - Eksplozja mocy Sony

W I Eliminacji Mistrzostw Polski Car Audio weźmie udział legendarne auto z 1963 roku, jeden ze sztandarowych democarów Sony - VW Garbus. Zamontowany w nim sprzęt audio faktycznie generuje moc 5400 W. Jednostką główną systemu jest radioodtwarzacz CDX-F7750. Zarządza on dziesięcioma wzmacniaczami XM-SD22S. System nagłośnieniowy tworzy taka sama ilość głośników XS-L121P5L.

Reklama

Auto przeszło również kilka zabiegów "wyszczuplających". Z Garbusa usunięto fotele i tylną kanapę, tapicerkę i niemal wszystkie elementy wyposażenia. Pozostała jedynie oryginalna konstrukcja i karoseria. Montażyści zmienili w nim także instalację elektryczną. Tylne okna zostały zespawane, a pozostałe otwory przeszklone dziesięciomilimetrową pleksi. Rozruch i działanie zapewnia mu mały akumulator (45 Ah). Kolejne cztery akumulatory EXIDE, o łącznej mocy 3600 amperów, zasilają wzmacniacze.

Garbus to bardzo utytułowane auto. Może pochwalić się tytułem Mistrza Polski. Zdobył go w prestiżowej kategorii Extreme z wynikiem 156,1 dB. Powtórzył ten sukces, zajmując również pierwsze miejsce podczas mistrzostw IDPL w Kijowie na Ukrainie z wynikiem pomiaru 155,1 dB. Obecnie Garbus może pochwalić się 156,5 dB.

Batmobile

Przygotowany przez firmę LTS Show Design samochód w niczym nie przypomina swoich seryjnych pobratymców. Z mrocznymi liniami karoserii, kontrastuje wesoły, błękitny lakier "kameleon" przechodzący w zieleń i róż. Samochód już z daleka robi piorunujące wrażenie. To Opel Calibra, choć wygląd auta w ogóle tego nie zdradza. Stopień modernizacji jest tak ogromny, że można już chyba powiedzieć o zupełnie innym samochodzie.

W kompleksowo przebudowanym nadwoziu nie zostało z dawnej Calibry nic. No może poza szybami, ale i na nich wylądowały agresywnie stylizowane nakładki. Za bad look odpowiada naciągnięta na przednie lampy od Mazdy przebudowana kompletnie maska. Całkowicie nowy kształt otrzymały też zderzaki. Ten z tyłu wypuszcza na świat cztery końcówki wydechu (Skorpion). Nad nimi pracują światła diodowe, użyczone przez Peugeota 206. Przedni bufor szczerzy się ogromnym wlotem powietrza odsłaniającym równie wielki intercooler IVECO. Takie chłodzenie będzie niezbędne, gdy pod maskę trafi turbosprężarka Greddy. Póki co, 2.5 litrowa "szóstka" dostała sportowe wałki, polerowane kanały, nowy kolektor, układ dolotowy z chromowanych rur o większej średnicy i filtr stożkowy. Cały silnik otrzymał pomalowaną obudowę z włókna.

Wizualny efekt uzupełnia neonowe podświetlenie komory silnika (oczywiście niebieskie). Diodowe neony zamontowano też pod samochodem. Żeby nie było sztampowo, świecić mogą w siedmiu kolorach. Także w rytm muzyki. A o dobrą jakość dźwięku troszczy się to wszystko, co znajduje się w komorze bagażnika. Własnej konstrukcji zabudowa kryje m.in. 2 subwoofery po 1500 W każdy, dwa wzmacniacze, 4 głośniki o mocy 250 W każdy i 2 kondensatory. Efekty akustyczne uzupełniają po dwa głośniki w drzwiach i po jednym w tylnych boczkach. Za wysokie tony odpowiadają 4 tweetery w słupkach. Audio w prezentowanym pojeździe uzupełnia video reprezentowane przez odtwarzacz DVD i 7 calowy monitor LCD. Wszystko zasilane jest akumulatorem żelowym Optima.

Pneumatyczne zawieszenie firmy Hassis Tech sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych. Elektronika umożliwia sterowanie każdego koła z osobna z poziomu kokpitu, albo za pomocą pilota. Skok zawieszenia - od 0 do 20 cm. Głębokie "przysiady" karoserii robią duże wrażenie, podobnie zresztą jak 20-calowe chromowane felgi Cabo, obute w opony o rozmiarze 265/40 R20. Przednią oś doposażono w dystanse 3,5 cm, a tylnej dodano 4,5 cm.

Dostępu do wnętrza prezentowanego demo cara bronią unoszone do góry drzwi - lambo doors. Co ciekawe twórcy nie skorzystali z gotowych kit'ów, a konstrukcję zawiasów opracowali samodzielnie. Zasilanie jest pneumatyczne.

Całą kabinę wykończono skórą. Fotele, deska rozdzielcza, konsola, słupki, podsufitka, boczki oraz kierownica obszyta jest wysokiej jakości, biało-niebieską skórą nawiązującą do koloru samochodu. Za właściwą atmosferę wnętrza dbają też solidne, kubełkowe fotele (cztery). Te przednie można za pomocą pilota nieznacznie obracać, co bardzo ułatwia zajmowanie w nich miejsca. Między siedzeniami drugiego rzędu zamontowano butlę z podtlenkiem azotu. NOS kąsa kierowcę przez gałkę zmiany biegów w kształcie kobry. Przy strzale generuje około 50 dodatkowych koni mechanicznych. Całkowicie przemodelowano kokpit. To także własny projekt pasjonatów z LTS. Zegary przywędrowały na przykład z Nissana Primery. Dołożono też kilka dodatkowych wskaźników, a całość prezentuje równie wysoki poziom modernizacji, co reszta samochodu.

Zjedź na pobocze.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: fotele | tuning | auto | muzyka | zabawa | Auta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje