Reklama

Vosco, czyli kolejna nowa Syrena. Ta już jeździ!

Polska przemysłem motoryzacyjnym stoi. Nie chodzi nam jednak o potężne zaplecze produkcyjne dla światowych gigantów lecz "klęskę urodzaju" dotyczącą wskrzeszania legendarnych marek sprzed lat.

Moda na motoryzacyjny "vintage" przybrała tak duże rozmiary, że poszczególne firmy wyszarpują sobie prawa do historycznych nazw. O czym wiedzieć powinni potencjalni nabywcy nowych, "polskich" samochodów?

Najdziwniejsza sytuacja dotyczy Syreny. Niewykluczone, że na rynku zobaczymy wkrótce dwa konkurencyjne pojazdy polskich producentów, z których każdy przedstawiany jest jako spadkobierca legendarnego auta. Jak to możliwe?

Nazwa "Syrena" ma potężne znaczenie marketingowe. W przeciwieństwie do licencyjnych pojazdów pokroju Warszawy, Malucha czy "Dużego Fiata" 125p, był to jedyny, produkowany na szeroką skalę, samochód osobowy o stricte polskiej konstrukcji. W dodatku auto wyróżniało się rozpoznawalną, stosunkowo prostą do odtworzenia, stylistyką i... zniknęło z rynku na tyle dawno, by kierowcy zdążyli już zapomnieć o jego przywarach.

Reklama

Już w 2013 roku na pomysł wskrzeszenia Syreny wpadł polsko-kanadyjski projektant przemysłowy Arkadiusz Kamiński. Założona przez niego firma AK Motor International Corporation podpisała z FSO umowę regulującą przyszłość marki Syrena. Fabryka Samochodów Osobowych - jako producent samochodów Syrena - zachowała prawa do oryginalnej marki FSO Syrena, zaś AK Motor uzyskało oficjalne i wyłączne prawa do rozwoju, wytwarzania i marketingu pojazdów pod marką AK Syrena. FSO, która już wówczas znajdowała się w stanie upadłości, potwierdziła, że nie będzie korzystać z marki Syrena w przyszłości "w związku z planowaną produkcją własnych nowych samochodów". Projekt AK Syrena miał na celu odbudowanie marki pod kierownictwem AK Motor.

Również w 2013 roku plany stworzenia współczesnej wersji Syreny ogłosiła znana z budowy pojazdów wojskowych i zabudów specjalistycznych firma AMZ-Kutno. W tym przypadku, bardziej niż na marketingu, skupiono się na stworzeniu prawdziwego, w pełni funkcjonalnego pojazdu. W przeciwieństwie do osiągnięć AK Motor, które określić można w zasadzie zbiorem komputerowych wizualizacji (jeśli nie liczyć stworzonej przez firmę Proto Cars rajdowej Syreny Meluzyny R bazującej na podzespołach Mitsubishi Lancera Evo) inżynierom z Kutna udało się zbudować pełnoprawny samochód. Pierwszy jeżdżący prototyp o nazwie Syrenka (w odróżnieniu od Syreny) - gotowy był już w 2014 roku. Auto od początku projektowano w taki sposób, by mogło uzyskać homologację drogową.

W sierpniu 2014 roku zarejestrowano spółkę akcyjną o nazwie Fabryka Samochodów Osobowych Syrena w Kutnie S A. Jej prezesem został Maciej Pawlak. W zarządzie zasiedli też Jacek Nowak oraz Mieczysław Wośko - prezes zarządu firmy farmaceutycznej Polfarmex S.A. Co łączy producenta farmaceutyków z projektem nowej Syreny? Wbrew pozorom - bardzo dużo. Jak wynika z Krajowego Rejestru Sądowego siedziba Fabryki Samochodów Osobowych Syrena w Kutnie S A mieści się przy ulicy Józefów 9 czyli... właśnie w biurowcu "Polfarmexu".

"Formuła współpracy z AMZ Kutno się wyczerpała. Powstał projekt samochodu S201, został zrealizowany, zbudowana została seria samochodów w AMZ Kutno, przeprowadzono proces homologacji i w tym miejscu współpraca przy tym projekcie została zakończona" - poinformował w wywiadzie dla "Dziennika.pl" prezes Fabryki Samochodów Osobowych Syrena w Kutnie S A - Maciej Pawlak. Nie oznacza to jednak, że historia Syrenek z Kutna dobiegła końca. Wręcz przeciwnie!

Pawlak zdradził, że to właśnie "Polfarmex" był głównym inwestorem prac prowadzonych przez AMZ-Kutno. "Dwa lata temu spółka rozpoczęła prace nad budową samochodu od początku. Zdecydowaliśmy się na nadwozie typu hatchback. Efektem tych prac jest samochód Vosco S106"- czytamy w "Dzienniku.pl".

Trzeba przyznać, że dokonania młodej spółki są godne podziwu i zostawiają daleko w tyle obecny dorobek AK Motors. Mimo, że po doświadczeniach z pierwszymi prototypami zdecydowano się na gruntowne przeprojektowanie pojazdu (Vosco S106 ma pięciodrzwiowe nadwozie typu hatchback), samochód przeszedł już wszelkie badania homologacyjne.

Obejmowały one m.in. testy zderzeniowe w Przemysłowym Instytucie Motoryzacji w Warszawie. Obecnie trwa proces kompletowania dokumentacji niezbędnej do otrzymania homologacji na kategorię M1 (samochód osobowy). Co więcej, na przełomie czerwca i lipca, gotowa ma być hala montażowa (sam budynek już stoi), w której powstawać mają Syreny z Kutna.

Rocznie zakład budować ma około 100 pojazdów. Docelowo mowa jest o 1000 sztuk rocznie (wielkość produkcji wynika z warunków homologacji).

Czego spodziewać się można po samym samochodzie? Jak informuje producent - FSO Syrena - samochód o nazwie Vosco S106 (model nie może nazywać się Syrena, bo prawa do tej nazwy samochodu ma AK Motors, ale fabryka to co innego niż samochód) wykorzystuje produkowany przez General Motors benzynowy silnik o pojemności 1,4 l. 90 KM i 130 Nm zapewniają sprint do 100 km/h w 12,1 s i prędkość maksymalną 181 km/h. Moc przenoszona jest na koła przedniej osi za pośrednictwem ręcznej, pięciostopniowej skrzyni biegów.

Jednostka ma 16-zaworową głowicę i klasyczny, pośredni wtrysk paliwa, co oznacza, że bez problemów można ją przystosować do zasilania LPG. Silnik, dzięki trójdrożnemu katalizatorowi, spełnia też wszelkie wymagania obowiązującej obecnie normy emisji spalin Euro 6. Oprócz silnika, od General Motors pochodzą też niektóre elementy zawieszenia, a także cała deska rozdzielcza i zegary - elementy te są identyczne, jak w Oplu Adamie. W planach (do końca roku) jest również odmiana z napędem elektrycznym.

Przód samochodu przywodzi nieco na myśl Fiata 500 (z tego modelu prawdopodobnie pochodzą światła), natomiast najbardziej oryginalnie zaprojektowano tylną część nadwozia.

Pieniądze? Na tym etapie trudno mówić o cenie. Wiadomo jedynie, że auto pozycjonowane będzie pomiędzy typowymi reprezentantami segmentu B (np. pokroju Volkswagena Polo), a modnymi samochodami utrzymanymi w duchu retro (Mini), ze względu na niewielką produkcję, cena będzie zbliżona do cen aut klasy premium Warto dodać, że sam projekt współfinansowany był z funduszy Unii Europejskiej (ponad 4,6 mln zł z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju), a Vosco S106 to nie jedyny pojazd, jaki wyjeżdżać ma z Fabryki Samochodów Osobowych w Kutnie.

Jak czytamy na jej stronie internetowej - "Fabryka Samochodów Osobowych SYRENA w Kutnie S.A. powstała, by zaprojektować oraz wprowadzić do małoseryjnej produkcji auta, nawiązujące swoją stylistyką do kultowych polskich marek: Syrena, Polonez, Nysa, Mikrus, Warszawa". Biorąc pod uwagę, że kilka egzemplarzy Vosco S106 przechodzi właśnie testy drogowe, przyznacie chyba, że zapowiada się ciekawie...

Paweł Rygas

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy