Polski motoprzemysł na zakręcie. Rząd nie pomoże?

Rząd ogłosił powstanie programu pomocowego dla przedsiębiorców, który szumnie nazwano "tarczą antykryzysową". Ogłoszono również, że jego wartość to 212 mld złotych, czyli... połowa rocznych dochodów państwa. Tymczasem przedsiębiorcy uważają za plan za niewystarczający.

Zastrzeżenia zgłosił m.in. Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, który opublikował oświadczenie dotyczące rządowego planu. Cytujemy je poniżej:

"Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego wyraża duże zaniepokojenie treścią rządowych projektów legislacyjnych mających stanowić tarczę osłonową dla gospodarki. Proponowane rozwiązania są w naszej ocenie niewystarczające i wykluczające z pomocy liczne podmioty, niezależnie od ich wielkości. Równe traktowanie przyniesie oczekiwane efekty, a pomoc, w tym finansowa, udzielona wszystkim grupom przedsiębiorstw będzie zgodna z prawodawstwem unijnym w kontekście dozwolonej pomocy publicznej.

Reklama

Szczegółowa lista rozwiązań proponowanych przez branżę została już przekazana Panu Premierowi i Pani Minister Rozwoju, jednak by pomoc była realna potrzebne są nie tylko radykalne zmiany wspomniane powyżej, ale również przeznaczenie kwot znacznie przekraczające planowane kilkadziesiąt miliardów złotych. Warto dodać, że realna pomoc wprowadzana przez inne kraje na świecie, na obecnym etapie, jest znacznie szersza. Taka sytuacja spowoduje, że dodatkowo będziemy skazywani na znaczące obniżenie naszej pozycji konkurencyjnej.

Branża motoryzacyjna to mikro-, małe-, średnie- i duże przedsiębiorstwa, cała sieć powiązanych ze sobą podmiotów. To jeden z najważniejszych sektorów gospodarki, gdzie bankructwo jednego podmiotu pociągnie za sobą kolejne. Dokonując wielkiego wysiłku, aby utrzymać łańcuchy dostaw oczekujemy podjęcia realnych działań, które ochronią przed dramatycznymi gospodarczymi i społecznymi skutkami epidemii. Niedostateczne i tylko teoretyczne instrumenty wsparcia spowodują, że w perspektywie najbliższych tygodni tysiące osób  zostanie bez pracy i środków do życia. Sami nie udźwigniemy kosztów walących się rynków zbytu, zerwanych łańcuchów dostaw oraz absencji w zakładach - na liniach produkcyjnych nie da się wprowadzić pracy zdalnej.

Jako największa polska organizacja przemysłu motoryzacyjnego wyrażamy opinie firm z branży i jej otoczenia i apelujemy, aby rząd  uwzględnił nasze postulaty oparte o wiedzę i doświadczenia biznesowe. Do nich przede wszystkim należą:

  • Wymierna pomoc finansowa państwa w zapewnieniu wynagrodzenia dla pracowników wszystkich firm sektora motoryzacyjnego.
  • Wprowadzenie mechanizmów podatkowych i zusowskich przynoszących natychmiastowy
  • Wprowadzenie mechanizmów pozwalających na rozliczanie czasu pracy, tak abyśmy mogli zachować obecne zatrudnienie.

Dziś tysiące firm stoi w obliczu zawieszania produkcji i sprzedaży, zwalniania pracowników, zamknięcia działalności i ta sytuacja pogłębia się z każdym dniem. Dotyczy to zarówno bardzo dużych przedsiębiorstw jak i jednoosobowych działalności gospodarczych. Dlatego, jeśli  pakiet rozwiązań pomocowych nie zostanie wprowadzony natychmiast, za kilka tygodni może nie być czego ratować. Pomoc dla szeroko pojętej branży powinna być traktowana jako inwestycja w przyszłe przyspieszenie rozwoju gospodarczego. Bo kiedy kryzys się skończy, to polska gospodarka - a w tym branża motoryzacyjna - będzie jedną z pierwszych, ponownie rosnących i powracających na ścieżkę wzrostu."

Macie podobne odczucia dotyczące "tarczy", czy uważacie, że rząd wam pomaga przetrwać kryzys? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy