Reklama

Pancerne BMW 7. Czy w takim samochodzie może pęknąć opona?

Jak wygląda samochód chroniący kierowcę i pasażerów przed ostrzałem z kałasznikowa lub wybuchem granatu? Całkiem zwyczajnie. Z pewnymi wyjątkami.

Bezpieczeństwo odgrywa dużą rolę podczas podejmowania decyzji o wyborze konkretnego auta. Większość klientów oczekuje odpowiedniej ochrony w razie zderzenia. Niektórzy bardziej od wypadku obawiają się jednak bandyckiego czy terrorystycznego ataku. To z myślą o nich tworzone są pojazdy mogące dać poczucie bezpieczeństwa i takiego rodzaju.

Reklama

Głównymi graczami w segmencie samochodów opancerzonych są Audi, BMW i Mercedes, a także producenci brytyjscy - Jaguar, Land Rover, Bentley i Rolls Royce. Do tego dochodzi szereg firm specjalizujących się w przeróbkach modeli niemal wszystkich marek. Klienci? Głowy państw, dyplomaci, biznesmeni. Na pewno nie każdy, kogo potencjalnie na to stać - producenci zarzekają się, że decyzja o sprzedaży pancernego auta poprzedzona jest dyskretnym sprawdzeniem nabywcy. Taki pojazd w rękach przestępcy stałby się bardzo groźnym narzędziem. Zaporą jest też cena - limuzyny zapewniające najwyższy poziom ochrony kosztują około pół miliona euro. Najprawdopodobniej. W tym biznesie obowiązuje dyskrecja.

Ukryta ochrona

Dyskrecja to także pierwszy poziom ochrony pasażerów. Opancerzone Audi A8, BMW serii 7 i X5 czy Mercedesy klasy E, S, G lub ML z wyglądu praktycznie nie różnią się od standardowych wersji. Spostrzegawczy obserwatorzy zauważą jedynie grubsze czarne obramówki wokół szyb. Najbezpieczniej jest przecież dotrzeć do celu niezauważonym przez osoby stwarzające zagrożenie. Pomaga też efekt zaskoczenia - jest duże prawdopodobieństwo, że zamachowcy nie docenią skuteczności ochrony i użyją niewystarczających środków. Do ataku na czołg na pewno przygotowaliby się solidniej, niż do napadu na zwykły z pozoru samochód.

Ukrycie wszystkich zabezpieczeń daje także inną korzyść - w minimalnym stopniu zmienia się funkcjonalność auta. Luksusowa limuzyna pozostaje luksusową limuzyną.

Karabin nie wystarczy

Oczywiście stopień ochrony pasażerów opancerzonych limuzyn czy SUV-ów nie jest choćby porównywalny z pojazdami wojskowymi, ale i tak robi wrażenie. Generalnie obowiązują dwa poziomy zabezpieczeń. Podstawowy wariant zapewnia ochronę przed strzałami z broni krótkiej i odporność na uderzenia np. łomem, siekierą itp. Kierowany jest do klientów obawiających się pospolitych przestępców: prób kradzieży, porwań. Gdy w grę wchodzi ryzyko zamachu - należy wybrać auta gwarantujące wyższy poziom zabezpieczeń, czyli ochronę przed nabojami wystrzelonymi z karabinów szturmowych (AK-47 czy M14), szrapnelami granatów ręcznych czy wybuchami kilkunastu kilogramów trotylu w pobliżu. Na więcej można liczyć dopiero w transporterze opancerzonym.

Nie warto mieć złudzeń - po poważnym ataku samochód jest praktycznie zniszczony. Auto ma jednak spełnić jedno zadanie: przetrzymać początkową fazę napaści i wywieźć pasażerów ze strefy zagrożenia. Wystarczy kilkanaście, kilkaset metrów, choćby za róg ulicy. Ewentualny ponowny atak muszą odeprzeć agenci ochrony.

Elementy wyróżniające opancerzoną limuzynę

1. Wyjście bezpieczeństwa przez szybę

2. Sterowanie systemami specjalnymi

3. Integracja z innymi systemami auta

4. Bagażnik z systemem gaśniczym

5. Zespół napędowy

6. Zasobnik sprężonego powietrza

7. Bezpieczny zbiornik paliwa

8. Opony do jazdy bez powietrza

9. Opancerzone drzwi i okna

Sprawdzone pod ostrzałem

Opancerzone auta wożące prezydentów

BMW Komorowskiego

Prezydent Bronisław Komorowski jeszcze niedawno miał do dyspozycji opancerzone BMW serii 7 w przedłużanej wersji z benzynowym silnikiem V12. Poruszał się też Mercedesem klasy S. Ostatnio jeździ Audi A8, które również zostało przygotowane do ochrony głowy naszego państwa przed ewentualnym atakiem terrorystycznym.

Cadillac One

Oficjalna limuzyna prezydenta USA. W obecnym wcieleniu nie jest to odmiana istniejącego modelu, ale specjalna konstrukcja przypominająca z zewnątrz Cadillaca. Wykorzystuje zespół napędowy i ramę ciężarówki Chevrolet Kodiak. Samochód wyposażony jest w militarny system łączności. Przedział pasażerski po zamknięciu jest praktycznie hermetyczny, auto ma na pokładzie zasobniki tlenu. Opancerzenie? Niezwykłe. Dość powiedzieć, że drzwi są tak grube i ciężkie, jak w pasażerskim odrzutowcu.

Bartosz Zienkiewicz


Motor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje