Nowy model Tesli już wkrótce w Europie

BMW serii 3 zyska wkrótce w Europie nowego rywala. Elon Musk - prezes Tesli - zapowiedział, że z początkiem przyszłego roku na Starym Kontynencie pojawi się Tesla Model 3.

Musk określił poziom światowego popytu na poziomie miedzy 500 tys. a 1 mln egzemplarzy. Firma zacznie przyjmowanie zamówień na model 3 w Chinach i Europie jeszcze w tym roku.

Deklaracja zbiegła się w czasie z ogłoszeniem najnowszych wyników finansowych amerykańskiego producenta. Po wahaniach nastrojów spowodowanych problemami z realizacją dostaw i ekscentrycznymi "wybrykami" prezesa (m.in. publiczne palenie marihuany), Tesla pochwalić się może najlepszym wynikiem w historii.

Warto przypomnieć, że chociaż motoryzacyjna "kariera" Tesli trwa już blisko 15(!) lat, do tej pory tylko trzykrotnie (w ujęciu kwartalnym) udało się jej zanotować zysk. Firma poinformowała właśnie, że miniony kwartał zamknął się dla niej przychodem w wysokości 6,92 mld dolarów. Zysk wyniósł 516,2 mln dolarów, czyli po 2,9 dolara na akcję. Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku, Tesla zanotowała stratę w wysokości 488,5 mln dolarów przy przychodach wynoszących 2,98 mld dolarów.

Reklama

Musk stwierdził m.in., że Tesla Model 3 była w minionym kwartale najlepiej sprzedającym się samochodem osobowym pod względem generowanych przychodów i piątym najchętniej wybieranym w Stanach modelem w ogóle. W opinii szefa firmy marża brutto w przypadku Modelu 3 sięga obecnie ponad 20 proc. Firmie udało się też zbliżyć do zakładanego poziomu produkcji. W ostatnim czasie z linii montażowych zjeżdżało średnio 4300 samochodów tygodniowo.

Deklarowana wielkość produkcji oznacza, że obecne "moce przerobowe" fabryki we Fremont wynoszą niespełna 225 tys. pojazdów rocznie. To zdecydowanie lepszy wynik, niż przed rokiem, ale doskonale widać, że zaspokojenie prognozowanego przez Muska popytu (między 500 tys. a 1 mln egzemplarzy) na Model 3 jest obecnie zupełnie nierealne. Albo więc firma szykuje się do kolejnych inwestycji w linie montażowe, albo - co bardziej prawdopodobne - przy szacowaniu popytu Musk, po raz kolejny, dał się ponieść fantazji.

Przypominamy, że obecna fabryka Tesli we Fremont powstała w 1984 roku w ramach wspólnego przedsięwzięcia GM i Toyoty. Przez 26 lat funkcjonowania zakładu fabryka budowała średnio 6 tys. pojazdów tygodniowo. W szczytowym okresie wydajność produkcji wynosiła aż 8200 aut na tydzień. Tesli wciąż nie udało się nawet zbliżyć do tego wyniku. Od przejęcia zakładu w 2010 roku firma stara się osiągnąć tygodniową wydajność na poziomie 5 tys. sztuk.

PR


INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama