Reklama

Nowy stary forester

Debiutując na rynku w 1997 roku był jednym z pierwszych crossoverów i do tej pory sprzedał się w ponad 1,6 mln egzemplarzy. Obecna, trzecia już, generacja właśnie otrzymała niewielki lifting.

Postanowiliśmy sprawdzić, na ile odświeżone subaru forester różni się od poprzednika.

Reklama

Na pierwszy rzut oka modyfikacje trudno zauważyć, więc podpowiadamy - zmieniono grill i boczne kierunkowskazy, które powędrowały na lusterka. Aha, nowy jest też wzór 17-calowych felg. I... to by było na tyle.

Nieco więcej uwagi poświęcono wnętrzu. Inne są zegary, automatyczna klimatyzacja jest teraz dwustrefowa, a sama deska rozdzielcza wykonana jest z lepszych niż dotychczas materiałów. Zmieniono również kolory wykończenia wnętrza, pojawiło się też ulepszone radio z 4,3-calowym kolorowym wyświetlaczem i Bluetoothem.

Patrząc na "nowego" forestera, trudno nie odnieść wrażenia, że modyfikacje są dość... skąpe. Przynajmniej jeśli chodzi o wygląd. Na szczęście na tym zmiany się nie zakończyły. Inżynierowie Subaru zajęli się również zawieszeniem, starając się poprawić prowadzenie i stabilność samochodu.

W dynamicznej jeździe pomóc ma trzecia generacja silnika typu boxer. Subaru po raz pierwszy wprowadziło jednostkę przeciwsobną już w modelu 1000 z 1966 roku. Najnowsza jej inkarnacja - 2-litrowy silnik rozwijający 150 KM - jak szybko zauważą fani marki - ma dokładnie taką samą moc, jak jednostka znana ze "starego" forestera. Co zatem się zmieniło?

Subaru twierdzi, że całe mnóstwo rzeczy. W wyniku szeregu bardzo skomplikowanych i bardzo nudnych zmian (jak np. wydłużenie skoku tłoków i zmniejszenie ich średnicy, bez zwiększania wymiarów zewnętrznych silnika), jednostka ma zapewniać lepszą dynamikę i bardziej ochoczą reakcję na dodanie gazu, przy jednoczesnym zmniejszeniu spalania i emisji CO2.

Nowy forester, wydaję się być zatem starym foresterem, który trochę wydoroślał. Ale czy na tyle, abyśmy zauważyli różnicę? Dowiecie się tego niebawem z relacji z naszych jazd testowych odświeżonym crossoverem Subaru w okolicach Budapesztu.

Michał Domański

Zostań fanem naszego profilu na Facebooku. Tam można wygrać wiele motoryzacyjnych gadżetów. Wystarczy kliknąć w "lubię to" w poniższej ramce.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje