Reklama

Lexus UX – hybrydowy argument Japończyków

Najmniejszy w gamie Lexusa SUV jest kolejnym po zaprezentowanym przed dwoma miesiącami modelem ES, który według planów japońskiego producenta w zdecydowanej większości (ok. 90%) sprzedawany będzie z napędem hybrydowym. Z racji atrakcyjnej ceny, UX może okazać się tegorocznym przebojem salonów na Starym Kontynencie.

Ambitne plany znaczącego zwiększenia sprzedaży Lexusów w Europie, w głównej mierze opierają się na dwóch tegorocznych nowościach. Limuzyna ES to znakomite zastępstwo dla schodzącego z rynku (przynajmniej europejskiego) tylnonapędowego GS-a. UX to reakcja japońskiego producenta na rosnący segment premium, zwłaszcza w kategorii pojazdów, które mieszczą się w jakiejkolwiek definicji samochodu typu SUV.

Reklama

Co łączy ES-a oraz UX-a? To, że limuzyna dostępna jest wyłącznie z napędem hybrydowym. Z kolei UX może być napędzany jednostką konwencjonalną, jednak plany Lexusa zakładają, że takie pojazdy będą stanowiły ledwie dziesiątą część sprzedaży. Ogromną - bo 90-procentową większością będą egzemplarze hybrydowe, które jako jedyne w ofercie występują w odmianach przednionapędowych oraz E-Four (4x4). W walce o klientów będą to kluczowe argumenty.

Kolejny w ofercie Lexusa, obok dużego RX-a oraz średniego NX-a, SUV według zamierzeń producenta trafiać ma przede wszystkim w gusta kobiet. Do tej grupy gości salonów skierowany zostanie przekaz marketingowy, jednak prawda jest taka, że japoński crossover może podobać się przedstawicielom obu płci, zwłaszcza w specyfikacji F Sport, zawierającej wiele sportowych akcentów w kolorze czarnym, w tym między innymi grill chłodnicy wzorowany kształtem plastra miodu.

Pod względem wielkości Lexus UX odpowiada Toyocie C-HR. Oba auta mają ten sam rozstaw osi (2640 mm), oba również oferują dużo miejsca na przednich fotelach, całkiem wygodną tylną kanapę i bagażnik o dość regulanych kształtach, lecz w sumie niewielkiej pojemności. Dzisiaj około 375 litrów objętości przestrzeni bagażowej nie robi wrażenia, jednak wprost wynika ona z zastosowanych rozwiązań. Miejski crossover powstał na nowej płycie GA-C koncernu Toyota, która z założenia przeznczona jest dla samochodów kompaktowych. UX mierzy 4495 milimetrów długości, jest szeroki na 1845 mm i wysoki na 1540 mm.

Najmniejszy SUV Lexusa nawiązujący estetyką do większych braci ma kilka ciekawych rozwiązań stylistycznych i aerodynamicznych. W pierwszej grupie, wpływającej na ogólny odbiór samochodu, znalazł się między innymi pas świetlny, biegnący przez całą szerokość nadwozia w tylnej części. Z kolei światła w tylnych narożnikach, uformowane w kształcie płetw, spełniają role spojlera poprawiającego docisk przy wyższych prędkościach, a “napompowane" tylne błotniki poprawiają stabilność auta w zakrętach.

Przynależność do klasy premium zobowiązuje, dlatego też Lexus nawet w najmniejszym SUV-ie nie szczędził na materiałach w kabinie. Wysoką jakość widać, ale także i czuć we wnętrzu miejskiego crossovera. Wygodne fotele zintegrowane z zagłówkami mogą być pokryte skórą, podobne wstawki znajdziemy na boczkach drzwi, jak również na desce rozdzielczej.

Wspomniane wcześniej podobieństwa pomiędzy modelem ES i UX mają swoje uzasadnienie także w kształtach deski rozdzielczej. Na etapie projektowania inżynierowie japońscy zdecydowali o przeszczepie głównego wyświetlacza oraz daszka przykrywającego zegary z ES-a. Tak więc informacje pokładowego system rozrywki, wskazówki nawigacyjne odczytamy na 10,3-calowym monitorze, obok którego umieszczono analogowy zegarek. W narożnikach daszka zegarów znalazły się wyłącznik system stabilizacji pojazdu (z lewej strony), a także pokrętło wyboru trybów jazdy (strona prawa).

Odświeżenie stylizacji wnętrza wiąże się również ze zmianą lokalizacji panelu sterowania muzyką. W miejskim UX-ie moduł ten znalazł się tuż obok touch pada, na krawędzi podłokietnika. Podczas jazd testowych większość dziennikarzy przyznała, że to dobry pomysł, tylko nieco... rozleniwiający kierowcę. Jak w takiej sytuacji zmusić się do trzymaniu obu rąk na kierownicy?

Na tunelu centralnym umieszczono także dźwignię zmiany biegów, z zastrzeżeniem, że we wszystkich UX-ach jest to przekładnia automatyczna. Zarówno auta z układami hybrydowymi, jak i egzemplarze wyposażone w konwencjonalny silnik współpracują z bezstopniowymi automatami, przy czym w hybrydach jest to E-CVT, a w dwulitrowej benzynie direct-shift CVT.

Kwestię silników rozwiązano bardo prosto: klienci wybierać mogą pomiędzy dwulitrową, turbodoładowaną "benzynówką" o mocy 171 KM, a układem hybrydowym czwartej generacji, który łącznie generuje 184 KM (silnik spalinowy - 152 KM, elektryczny - 109 KM). Standardem są automatyczne skrzynie oraz napęd na przednie koła. Do wersji hybrydowej można zamówić napęd tylnej osi (dosłownie!), czyli system E-Four.

Koncepcja układu 4x4 zakłada, że tylne koła napędzane są dodatkowym silnikiem elektrycznym, o mocy 7 KM. Nie jest to zatem klasyczne rozwiązanie, z wałem napędowym przekazującym moc na tylną oś, ale z racji przeznaczenia samochodu (miejski crossover) wydaje się wystarczające. Zbawiennego wpływu układu E-Four doświadczmy zwłaszcza w zakrętach, kiedy dodatkowy napęd stabilizuje samochód.

Lexus UV to pojazd o sportowym zacięciu, o czym najlepiej świadczą parametry trakcyjne nowego SUV-a. Sprint do setki w przypadku egzemplarzy hybrydowych trwa 8,5 s (8,7 s dla wersji E-Four) oraz 9,2 s dla aut z konwencjonalnym układem napędowym. Prędkości maksymalne to odpowiednio: 177 lub 180 km/h.

Mimo sportowych ambicji, UX znakomicie prezentuje się również pod względem ekonomii. Przejechanie dystansu 100 kilometrów wymaga średnio około 5,5 litra benzyny bezołowiowej (hybrydy) lub 6,6 litra dla turbodoładowanej benzynówki.

Najnowszy crossover Lexusa jest oszczędny dla portfela kierowcy, jest również bezpieczny, a to za sprawą pakietu Safety System+ 2 będącego elementem wyposażenia każdego egzemplarza. W skład tego pakietu wchodzą między innymi system ochrony przedzderzeniowej, asystent utrzymywania pasa ruchu, adaptacyjne światła drogowe, a także aktywny tempomat.

Kierowca ma do wyboru trzy tryby jazdy (ekonomiczny, komfortowy oraz sportowy), a w specyfikacji F-Sport dodatkowo również program Sport+, który mimo, że nie zwiększa mocy silnika, zdecydowanie poprawia responsywność układu napędowego na zachcianki kierowcy.

Klienci Lexusa to grupa, którą charakteryzuje duża lojalność wobec marki. Najlepiej świadczy o tym fakt, że od początku października ubiegłego roku, kiedy to rozpoczęto przyjmowanie zamówień na UX-a, znalazło się w Polsce 350 osób, które były skłonne wpłacić zaliczkę na auto bez jakiejkolwiek jazdy próbnej. Początkowo dostępne były jedynie hybrydy (UX 250h), od tego roku można zamawiać również auta z napędem konwencjonalnym (UX 200), w promocyjnej cenie 139 tysięcy złotych, z pakietem Optimum.

Jak najszybciej zwiększyć sprzedaż? Odpowiedź jest bardzo prosta - zagospodarować obszary popularne. Od kilku już lat nieustająco rośnie zapotrzebowanie na samochody typu SUV, dlatego też nie dziwi, że Lexus rozszerzył swoją ofertę w tym zakresie. UX to bardzo ciekawa opcja pierwszego kroku do świata premium w motoryzacji. Dzięki temu modelowi, Lexus ma szanse nie tylko na utrzymanie swoich klientów, ale również na poszerzenie grona sympatyków marki. Ambitny cel ulokowania nad Wisłą 1200 egzemplarzy miejskiego crossovera wydaje się realny do osiągnięcia.

MW

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje