Zakaz elektryków w Hiszpanii? Znak z Madrytu wywołał burzę
W sieci pojawiły się informacje, że w Hiszpanii samochody elektryczne nie mogą wjeżdżać do parkingów podziemnych. Wszystko przez znak ustawiony w centrum Madrytu, który wywołał falę spekulacji o rzekomym zakazie. Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście zmieniły się przepisy.

Sprawa zaczęła się od parkingu w rejonie Plaza de Tirso de Molina w centrum Madrytu - konkretnie Garaje Centro przy Calle Relatores 11. Operator obiektu umieścił tablicę informującą, że samochody w pełni elektryczne nie mogą wjeżdżać do garażu z powodu ryzyka pożaru akumulatorów.
Taka informacja rzeczywiście się pojawiła i została opisana przez część mediów. Jest podawana nawet na stronach oferujących rezerwację miejsc parkingowych w Madrycie. Nie oznacza to jednak, że władze tego miasta wprowadziły zakaz ani że obowiązuje on w całej Hiszpanii. Nie ma aktu prawnego ani decyzji administracyjnej, które zabraniałyby wjazdu samochodów elektrycznych do parkingów podziemnych.
Mamy do czynienia z decyzją prywatnego zarządcy konkretnego obiektu.
Euro Weekly News - co to za źródło informacji
Pierwotna publikacja pochodzi z portalu Euro Weekly News. To anglojęzyczny tygodnik i serwis internetowy działający w Hiszpanii, skierowany głównie do brytyjskich ekspatów. Medium funkcjonuje od lat 90. i koncentruje się na tematach lokalnych, sprawach administracyjnych, nieruchomościach oraz bieżących wydarzeniach interesujących społeczność obcokrajowców.
Informacje publikowane w tym serwisie bywają podawane w uproszczonej lub sensacyjnej formie. W tym przypadku opis lokalnego incydentu został odebrany jako zapowiedź szerszego trendu, choć brak potwierdzenia w przepisach i komunikatach władz.
Wyjaśnienie źródła jest istotne, ponieważ to z tej publikacji pochodzi teza o "rosnącym sprzeciwie wobec elektryków w Hiszpanii", która zaczęła być powielana w mediach społecznościowych, a nie jest potwierdzona przez żadne hiszpańskie serwisy.
Czy Hiszpania wprowadziła zakaz wjazdu aut elektrycznych do parkingów podziemnych?
Nie ma dowodów na to, aby w Hiszpanii obowiązywał ogólnokrajowy zakaz wjazdu samochodów elektrycznych do parkingów. Nie ma też informacji, by władze Madrytu przyjęły takie rozwiązanie na poziomie miejskim.
Hiszpańskie regulacje ostatnich lat idą w przeciwnym kierunku. W wielu miastach wprowadzono strefy niskoemisyjne ograniczające wjazd starszym pojazdom spalinowym. Obowiązują programy wsparcia zakupu aut zeroemisyjnych, a rozwój elektromobilności jest elementem krajowej strategii transformacji energetycznej.
Systemowy zakaz dla pojazdów elektrycznych byłby sprzeczny z dotychczasowym kierunkiem regulacyjnym.
Pożary samochodów elektrycznych a decyzje operatorów parkingów
Decyzja prywatnego operatora została uzasadniona obawą o ryzyko pożaru baterii litowo-jonowych. Pożary tego typu mają inny przebieg niż w pojazdach spalinowych i wymagają odmiennych procedur gaśniczych. To realne wyzwanie operacyjne.
Jednocześnie dostępne dane z rynków europejskich i amerykańskich nie wskazują, aby samochody elektryczne paliły się częściej niż auta spalinowe. Różnice dotyczą przede wszystkim charakteru i czasu trwania akcji gaśniczej.
Część prywatnych zarządców parkingów może podejmować własne decyzje w oparciu o ocenę ryzyka lub kwestie ubezpieczeniowe. Nie oznacza to jednak zmiany prawa ani ogólnokrajowego zakazu.
W efekcie pojedynczy znak ustawiony w jednym parkingu w centrum Madrytu został przedstawiony jako dowód na zmianę podejścia Hiszpanii do elektromobilności. Na dziś nie ma podstaw, by twierdzić, że w kraju obowiązuje zakaz wjazdu samochodów elektrycznych do parkingów.
Jak często samochody elektryczne palą się w Polsce
Dane z raportu przygotowanego przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności na podstawie statystyk Państwowej Straży Pożarnej pokazują, że pożary samochodów elektrycznych są wyjątkowo rzadkie w porównaniu z pojazdami spalinowymi. W pierwszej połowie ubiegłego roku odnotowano 4 712 pożarów samochodów, z czego tylko 23 przypadki dotyczyły aut w pełni elektrycznych - to mniej niż 0,5 % wszystkich zdarzeń tego typu i wskaźnik 0,23 pożaru na 1 000 zarejestrowanych elektryków, identyczny jak dla samochodów spalinowych. W całym roku łącznie spłonęły 44 samochody elektryczne, podczas gdy 9 515 pożarów dotyczyło pojazdów z silnikami benzynowymi, diesla lub LPG. Dane te pokazują, że choć pożary EV przyciągają uwagę medialną, nie palą się częściej niż auta spalinowe, a w większości przypadków pożar nie obejmował akumulatora trakcyjnego. Strażackie akcje gaśnicze w przypadku EV trwają dłużej jedynie ze względu na procedury chłodzenia baterii, a nie większą częstotliwość zdarzeń.








