Reklama

Przejechał swoim autem 1,6 mln km! Producent dał mu nowe!

Często usłyszeć można opinie, że - przynajmniej jeśli chodzi o trwałość - współczesne pojazdy nie mogą się równać z tymi, jakie opuszczały fabryki dwie dekady temu.

Przykład Amerykanina nazwiskiem Victor Sheppard pokazuje, że nowoczesnym autem również pokonywać można rekordowe przebiegi. Kluczem do sukcesu jest wybór odpowiedniej marki i prawidłowe serwisowanie...

Reklama

W 2007 roku Victor Sheppard stał się właścicielem fabrycznie nowej Toyoty Tundra - jednej z pierwszych wyprodukowanych w fabryce japońskiej marki w San Antonio w stanie Texas. Przez ostatnie dziewięć lat auto gościło w autoryzowanym serwisie aż 117 razy, czyli - średnio - raz na miesiąc! Jeśli wydaje się wam, że eksploatacja auta była pasmem ciągłych usterek jesteście w błędzie. Spieszymy wyjaśnić, że samochód pokonywał około 125 tys. mil rocznie, czyli - bagatela - 200 tys. km! Pan Sheppard często opuszczał rodzimy stan Los Angeles udając się w służbowe podróże po całych USA - głównie do Dakoty, Wyoming i Wirginii.

Raz w miesiącu (średnio co 16 tys. km) auto musiało więc odwiedzić serwis, chociażby po to, by - zgodnie z zaleceniami producenta - wymienić olej! Poważniejsze czynności obsługowe ograniczyły się w istocie do - kilkukrotnej - wynikającej z przebiegu - wymiany napędu rozrządu.

Obecnie, po 9 latach od zakupu, samochód osiągnął przebieg 999 999 mil, czyli 1,6 mln km! Mimo tego, auto wciąż może pochwalić się fabrycznym silnikiem, skrzynią biegów i oryginalnym lakierem!

"Moja ciężarówka wygląda świetnie, a oprócz kilku drobnych wgnieceń, jest prawie jak nowa" - stwierdził Sheppard. "Nawet siedzenia wyglądają tak, jak wtedy, gdy ją kupiłem. Nie są zapadnięte ani zużyte - co najwyżej - mniej czyste" - tłumaczy.

Warto dodać, że pan Sheppard nie jest już właścicielem pojazdu. Gdy licznik osiągnął wartość 1 mln mil przedstawiciele Toyoty - w ramach gestu handlowego - zaproponowali mu wymianę auta na fabrycznie nowe. W tym przypadku nie chodziło jedynie o działanie wizerunkowe, ale też pozyskanie nowych danych. Starą Tundrą zajmie się teraz zespół inżynierów, który chce rozłożyć pojazd na części pierwsze i zbadać wpływ tak dużego przebiegu na poszczególne elementy.

Zbadanie samochodu z przebiegiem miliona mil, tak doskonale zachowanego, z oryginalnymi komponentami, to dla nas wyjątkowo cenne doświadczenie - powiedział Mike Sweers, główny inżynier ciężarówek w Toyota Technical Center. - Nasz zespół rozbierze auto na części, aby sprawdzić, jak nasze decyzje podjęte przy projektowaniu tego modelu wpłynęły na jego długowieczność. Wykorzystamy tę wiedzę w pracach nad przyszłymi modelami.

Co ciekawe, nowa Tundra - model roku 2016 - jest już szesnastą w motoryzacyjnym dorobku Victora Shepparda.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje