Podrobiła kartę parkingową . Tłumaczenia kierującej zadziwiły strażników
Warszawscy strażnicy miejscy ujawnili przypadek przerobienia przez pewną kobietę karty parkingowej dla osób z niepełnosprawnościami. Oczekując z nią na policję, dowiedzieli się, czemu to zrobiła. Kierująca przyznała się, że podrobiła ów dokument, aby móc parkować niebieskim miejscu parkingowym, ponieważ "musi na nim parkować". Tymczasem podrobienie takiego dokumentu to przestępstwo.

W skrócie
- Coraz częściej dochodzi do podrabiania kart parkingowych dla osób z niepełnosprawnościami, co zauważają zarówno służby, jak i aktywiści.
- Kobieta z Warszawy została przyłapana na używaniu podrobionej karty parkingowej i tłumaczyła, że „musi parkować w tym miejscu”.
- System kontroli i rozpoznawania fałszywych dokumentów jest nieskuteczny, co wynika zarówno z braku szkoleń funkcjonariuszy, jak i przestarzałego wzoru karty.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy w Polsce doszło do sfałszowania karty parkingowej dla osób z niepełnosprawnościami. Służby co jakiś czas znajdują tego typu dokumenty za szybami samochodów, mimo że za podrabianie, przerabianie lub użycie takiego dokumentu jako autentycznego grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności (art. 270 § 1 Kodeksu Karnego).
Kobieta sfałszowała kartę parkingową. Strażnicy nie dowierzali jej tłumaczeniom
Stołeczni strażnicy miejscy regularnie patrolują miejsca parkingowe dla osób z niepełnosprawnościami, aby ujawnić przypadki stawania na nich kierowców nieposiadających niezbędnych dokumentów lub z podrobionymi dokumentami. W tym przypadku funkcjonariusze zaobserwowali pojazd zaparkowany przy centrum pomocy społecznej, którego karta parkingowa miała wyraźnie podmienioną datę ważności.
Strażnicy wezwali policję w związku z podejrzeniem sfałszowania dokumentów. W międzyczasie na miejscu zjawiła się właścicielka samochodu. Jej tłumaczenia zaskoczyły funkcjonariuszy.

Pracująca na co dzień w "branży papierów wartościowych" kobieta przyznała, że używa karty parkingowej swojego męża, na której samowolnie nalepiła nową datę. Stwierdziła, że "musi parkować w tym miejscu".
To nie pierwszy przypadek sfałszowania karty parkingowej. Aktywiści mówią o pladze
Teraz kierującą zajmie się policja. Kobieta odpowie z art. 270 Kodeksu Karnego, który przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 5. Otrzymała również mandat za parkowanie dla miejscu dla niepełnosprawnych.
Media co jakiś czas donoszą o przypadkach podrobienia lub sfałszowania karty parkingowej. W kwietniu pewna warszawianka próbowała nawet użyć siły wobec interweniujących strażników miejskich, chcąc wyrwać im zarekwirowany dokument. W maju jeden z miejskich aktywistów mówił na łamach prasy, że w stolicy codziennie można się natknąć na fałszywe karty parkingowe.

Jego zdaniem nie ma reguły definiującej, która grupa społeczna najczęściej podrabia karty. Konsekwencje ponosili bowiem zarówno ludzie biedni, jak i bogaci. Kobiety oraz mężczyźni.
Podrabianie kart parkingowych. Wina leży po stronie funkcjonariuszy i systemu
Z czego wynika ta plaga? Zdaniem wspomnianego aktywisty służby nie potrafią rozróżnić oryginału od falsyfikatu.
Mimo regularnie zauważanych za szybami samochodów sfałszowanych dokumentów, policjanci nie przechodzą szkoleń, które uczyłyby ich rozpoznawania falsyfikatów. Poza tym wzór karty opracowano dekadę temu, w obecnych czasach potrzebne są nowe, utrudniające podrobienie zabezpieczenia.










