Płonący samochód elektryczny sparaliżował ruch. Producent wskazał przyczynę
Samochód elektryczny stanął w ogniu podczas jazdy jedną z głównych dróg Hongkongu. Kierująca zdążyła zatrzymać pojazd i uciec z kabiny chwilę przed tym, jak płomienie zaczęły obejmować wnętrze auta.

Nagrania z miejsca zdarzenia szybko rozprzestrzeniły się w internecie i wywołały kolejną falę dyskusji o bezpieczeństwie samochodów elektrycznych. Producent po analizie zdarzenia wskazał jednak przyczynę pożaru - i nie była nią bateria trakcyjna ani układ wysokonapięciowy pojazdu.
Płonący BYD Seal na drodze w Hongkongu
Do zdarzenia doszło na Tuen Mun Road - jednej z głównych arterii Hongkongu. Samochód elektryczny BYD Seal zapalił się podczas jazdy, powodując utrudnienia w ruchu.
Z relacji lokalnych służb wynika, że ogień pojawił się nagle w kabinie pojazdu. Kierująca zdążyła zatrzymać samochód i opuścić go przed rozwinięciem się pożaru. Straż pożarna opanowała sytuację po kilkunastu minutach.
Po analizie producent poinformował, że źródłem ognia był powerbank pozostawiony na fotelu pasażera. Urządzenie miało ulec zwarciu i zapoczątkować tzw. runaway termiczny ogniw litowo-jonowych, co doprowadziło do zapłonu elementów wnętrza. W oficjalnym oświadczeniu czytamy:
Pojazd uczestniczący w zdarzeniu został natychmiast po incydencie przewieziony do centrum serwisowego BYD, gdzie zespół specjalistów przeprowadził szczegółowy demontaż i oględziny. Wyniki analizy jednoznacznie wskazują, że ognisko pożaru znajdowało się w kabinie pojazdu, na siedzeniu pasażera. Na podstawie informacji z miejsca zdarzenia oraz wstępnych ustaleń producent potwierdza, że pożar został spowodowany powerbankiem pozostawionym na siedzeniu, który uległ zwarciu lub zjawisku przegrzania (thermal runaway).
BYD podkreślił, że bateria trakcyjna samochodu nie była źródłem pożaru, a układ wysokonapięciowy pojazdu pozostał nienaruszony.
Jakie baterie stosuje BYD i co to oznacza dla bezpieczeństwa
Model BYD Seal wykorzystuje akumulatory typu LFP (litowo-żelazowo-fosforanowe), które producent określa jako konstrukcję Blade Battery. W porównaniu z popularnymi bateriami NMC stosowanymi w wielu innych samochodach elektrycznych ogniwa LFP charakteryzują się większą stabilnością termiczną.
Oznacza to mniejszą podatność na gwałtowną reakcję łańcuchową określaną jako thermal runaway, czyli sytuację, w której przegrzewające się ogniwo zaczyna podnosić temperaturę kolejnych elementów baterii. W praktyce ogniwa LFP wymagają wyższej temperatury, aby doszło do takiej reakcji, a sam proces przebiega wolniej niż w przypadku chemii niklowo-kobaltowej.
Z tego powodu baterie tego typu są uznawane za bardziej odporne na zapłon i coraz częściej stosowane w samochodach elektrycznych.
Czy samochody elektryczne palą się częściej niż spalinowe
Pożary samochodów elektrycznych często budzą duże emocje. Dane pokazują jednak, że takie zdarzenia należą do rzadkości.
Z raportu przygotowanego przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności wynika, że w Polsce w 2025 r. odnotowano 9 515 pożarów samochodów spalinowych oraz 44 pożary samochodów całkowicie elektrycznych. W latach 2020-2025 w Polsce odnotowano 55 712 pożarów pojazdów spalinowych oraz 108 pożarów samochodów elektrycznych. Oznacza to, że samochody elektryczne odpowiadają za 0,46 proc. wszystkich pożarów pojazdów w Polsce, podczas gdy auta spalinowe za ponad 98 proc. takich zdarzeń.
Jak wygląda ryzyko pożaru elektryka w przeliczeniu na liczbę aut
Jeszcze bardziej miarodajne jest porównanie po uwzględnieniu liczby pojazdów zarejestrowanych na drogach. Według raportu wskaźnik pożarów na 1000 pojazdów wynosi 0,415 w przypadku samochodów spalinowych oraz 0,362 w przypadku samochodów elektrycznych. Oznacza to, że statystycznie ryzyko pożaru jest w obu przypadkach bardzo zbliżone, a w przypadku aut elektrycznych nawet nieco niższe.
Co najczęściej powoduje pożary samochodów elektrycznych
Analizy straży pożarnej ujęte w raporcie pokazują, że bateria trakcyjna rzadko jest źródłem ognia. Wśród zbadanych przypadków pożarów samochodów elektrycznych w Polsce 32 proc. było związanych z awarią lub usterką, 9 proc. z podpaleniem lub przeniesieniem ognia z zewnątrz, a 7 proc. z wypadkiem drogowym. W 77 proc. zdarzeń w ogóle nie doszło do pożaru akumulatora.
Pożary pojazdów mogą więc mieć bardzo różne przyczyny - od usterek technicznych po urządzenia elektroniczne przewożone w kabinie. W przypadku BYD Seal w Hongkongu źródłem ognia okazał się właśnie taki przedmiot: powerbank pozostawiony na fotelu pasażera.








