Reklama

Oto nowe auta dla wojska. Internauci pękają ze śmiechu!

Zgodnie z naszymi wczorajszymi doniesieniami, wojsko otrzymało dzisiaj pierwszą partię 100 egzemplarzy Forda Rangera XLT, który ochrzczony został przez media "następcą Honkera".

Reklama

Jak czytamy na facebookowym profilu 18. Dywizji Zmechanizowanej "w 2. Regionalnej Bazie Logistycznej odbyła się dziś uroczystość przekazania przez Mariusza Błaszczaka, szefa Ministerstwo Obrony Narodowej, 100 samochodów Ford Ranger XLT. Samochody trafią do jednostek wojskowych w całym kraju i zastąpią wysłużone Honkery".

Dostawa to efekt zawartej w marcu bieżącego roku umowy na zakup 498 samochodów ciężarowo-osobowych, z opcją na 150 kolejnych. Udało się ją podpisać po pięciu latach i sześciu (!) kolejnych przetargach (pięć wcześniejszych unieważniono).

Reklama

Nie obyło się jednak bez dalszych perturbacji. Pierwotnie w przetargu wybrano samochody Nissan Navara w wersji Double Cab 190 KM MT Acenta - z nadwoziem typu pick-up i zabudową. Niespodziewanie, po wizycie Donalda Trumpa w Polsce, doszło do zmiany - MON ogłosił, że nie kupi jednak Nissanów Navara, ale amerykańskie Fordy Rangery. Oficjalnie przyczyną było zamknięcie fabryki w Hiszpanii, która jako jedyna produkowała na rynek europejski zamówiony wcześniej przez Wojsko Polskie model pojazdu.

Opublikowane fotografie z przekazania pierwszej partii Rangerów wprawiły w osłupienie miłośników techniki wojskowej. Nie chodzi o wybór pojazdu, bo Fordy Rangery sprawdziły się już w wielu armiach świata, lecz specyfikację zamówienia. Samochody pozbawione np. kamuflażu - wszystkie sto egzemplarzy polakierowanych zostało na kolor grafitowy. Co więcej, z wozów nie zdemontowano nawet elementów ozdobnych, jak np. - typowy dla amerykańskich Fordów - obficie chromowany grill!



Z dokumentacji przetargowej wynika, że nie jest to wcale niedopatrzenie ze strony producenta. W załączniku do Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (art. V pkt 9.) czytamy bowiem, że " Pojazdy muszą być pomalowane lakierem w kolorze szarym lub grafitowym", a "elementy takie jak oznakowanie marki, modelu, listwy podokienne (fabrycznie: srebrne i błyszczące) nie muszą być przemalowane" (art. V pkt 6.)!

Zapis wydaje się mocno podejrzany, ale trzeba zaznaczyć, że dokument opublikowany został 30 stycznia bieżącego roku, a więc zanim jeszcze zapadła decyzja (z lipca 2020 roku) o zastąpieniu zwycięskiego Nissana Navary Fordem Rangerem. W tym przypadku nie może więc być mowy przetargu rozpisanym pod konkretny model. 

Trudno powiedzieć, dlaczego - już na etapie przetargu - Wojsko nie wymagało od wykonawcy stosownego malowania maskującego. Kolor sugeruje, że dokonując zamówienia resort bazował na odmianie cywilnej(!), w przypadku której do wyboru jest wyłącznie standardowa paleta lakierów oferowana przez producenta. Świadczy o tym również brak takich dodatków, jak stalowe zderzaki z wyciągarką, snorkel czy orurowanie.

Teorię o wyborze przez wojsko cywilnej wersji zdają się to również potwierdzać zdjęcia wnętrza, które zdradzają, że - przynajmniej w zakresie deski rozdzielczej, boczków drzwiowych czy tapicerek - samochody nie różnią się od tych, jakie kupić może w salonie przeciętny Kowalski. W kabinie - przynajmniej na tym etapie - nie znajdziemy np. wojskowych radiostacji ani... uchwytów na broń.

Dla porównania publikujemy zdjęcia Fordów Rangerów zamówionych przez siły zbrojne Argentyny...

PR

***

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

Zagłosuj i wygraj. CODZIENNIE CZEKA OD 20 000 zł do 40 000 zł! 

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama