Legendarny Bałtyk uratowany. Trafił do muzeum motoryzacji w Oławie
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że nie przetrwał żaden egzemplarz tego modelu. Dziś wiadomo, że legendarny polski autobus Bałtyk istnieje naprawdę - i właśnie trafił do Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie. Choć przez dziesięciolecia służył jako altanka i magazyn na ule w środku lasu, teraz ma szansę wrócić do życia.

Wyglądał jak zardzewiała altana w środku lasu. Ale jedno zdjęcie wystarczyło, by miłośnicy motoryzacji rozpoznali w nim zaginioną ikonę. Autobus Bałtyk, produkowany w Koszalinie w latach 50. i 60., przez dekady uchodził za "gatunek wymarły". Teraz wraca do życia.
Autobus Bałtyk odnaleziony po latach. Zdjęcie wraku obiegło internet
W czerwcu 2025 roku na jednej z facebookowych grup miłośników polskich pojazdów pojawiło się zdjęcie wraku charakterystycznego autobusu z nadwoziem przypominającym konstrukcję znaną z lat 60. Internauci szybko rozpoznali w nim Bałtyka - niezwykle rzadki pojazd, który zniknął z polskich dróg ponad pół wieku temu.
Pojawiło się poruszenie, ale i powątpiewanie. Brak lokalizacji, brak kontaktu do właściciela działki i zupełny brak dalszych informacji sprawiły, że wiele osób zaczęło sądzić, że to tylko żart albo fotomontaż.
Przełom dzięki internautom. Muzeum otrzymało lokalizację autobusu
Jak dowiadujemy się z serwisu Olawa24.pl, przełom nastąpił kilka dni później, kiedy do Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie zgłosił się mężczyzna, który widział ten autobus już kilka lat wcześniej. Miał nawet zapisane zdjęcie i współrzędne. Dzięki jego zgłoszeniu muzeum błyskawicznie namierzyło lokalizację.
Właściciel placówki, Tomasz Jurczak, nie czekał ani chwili - jeszcze tego samego dnia pojechał na miejsce, by upewnić się, że znalezisko to rzeczywiście Bałtyk.
Właścicielka nie chciała sprzedać autobusu. Pomogła pasja muzealników
Autobus znajdował się na prywatnej działce, głęboko w lesie. Przez dziesięciolecia służył tam jako altanka i magazyn na ule. Nie miał kół, silnika, ani szyb - jedynie skorodowane nadwozie, zrośnięte z otoczeniem.
Jak relacjonuje muzeum, właścicielka początkowo nie była zainteresowana sprzedażą wraku. Zmieniła zdanie dopiero po tym, jak zobaczyła dorobek WENY - kolekcję odratowanych pojazdów i pasję zespołu, który potrafił tchnąć drugie życie w rzeczy, które inni uznali za stracone.
Transport Bałtyka z lasu był dużym wyzwaniem. Pomogły tymczasowe osie
Z powodu fatalnego stanu technicznego wraku, wyciągnięcie autobusu z lasu było ogromnym wyzwaniem. Pojazd nie miał żadnych osi ani kół, a jego konstrukcja groziła zawaleniem przy najmniejszym nacisku. Zespół techniczny muzeum przygotował prowizoryczne podwozie i - z pomocą kilku osób - przetransportował Bałtyka na lawetę.
W końcu, po kilkudziesięciu latach spędzonych wśród drzew, Bałtyk trafił do Oławy.
Historia autobusu Bałtyk. Tego pojazdu miało już nie być
Autobusy Bałtyk produkowane były w latach 1957-1963 przez Fabrykę Urządzeń Budowlanych "Bumar" w Koszalinie. Łącznie powstało około 150 egzemplarzy. Pierwsze serie oparto na podwoziu Stara 20, późniejsze - na czeskiej Skodzie 706 RTO. Choć pojazdy trafiały do Krajowych Spółdzielni Komunikacyjnych i zakładów przemysłowych w całym kraju, ich kariera była krótka. Autobusy Bałtyk po cichu znikały z polskich dróg. W dużej mierze przez to, że podwozie i silnik drugiej serii były takie same, jak w Jelczach 043, czyli popularnych "ogórkach", które z kolei były licencyjnymi wersjami Skody 706 RTO. Gdy więc przyszło do remontu, a nadwozia Bałtyka nie były już dostępne, wykorzystywano wciąż produkowane karoserie Jelcza. Zniknęły z dróg w latach 70., a brak dokumentacji i części sprawił, że żaden egzemplarz nie zachował się w całości. Aż do teraz.
Renowacja Bałtyka potrwa kilka lat. Muzeum zapowiada walkę o każdy detal
Jak przyznaje Tomasz Jurczak, przed zespołem muzealnym ogrom pracy. "Wyremontujemy "Bałtyka". Wymaga on dużo pracy - trzeba zbudować nowy szkielet, poszukać "Ogórka" jako dawcy silnika i wnętrza. To może potrwać około trzech lat, ale jestem pewien, że się uda." - deklaruje w rozmowie z serwisem Olawa24.pl.
Dzięki przypadkowi, determinacji pasjonatów i wsparciu społeczności, jeden z najrzadszych autobusów w historii polskiej motoryzacji nie skończy jako altanka. Zyska drugie życie - i z pewnością jeszcze wyjedzie na drogę.








