Reklama

Ford Bronco trafi do Europy, ale nie na każdy rynek

Ford podjął decyzję, że model Bronco trafi do Europy i to jeszcze przed końcem 2023 roku. Łyżką dziegciu w tym słoju amerykańskiego miodu jest fakt, że pojawi się na wybranych rynkach i w limitowanej liczbie egzemplarzy.

Ford Bronco w Europie, ale tylko na wybranych rynkach

Ford reaktywował Bronco w 2020, po 25 latach od zakończenia produkcji tego kultowego modelu. Do tej pory europejscy fani amerykańskiej  terenówki musieli obejść się smakiem. Jednak producent w końcu się ugiął i ogłosił, że Bronco wkrótce wjedzie na rynki Starego Kontynentu. Są jednak pewne haczyki.

Przede wszystkim samochód nie będzie dostępny na wszystkich rynkach europejskich. Już wiadomo, że wykluczona będzie Wielka Brytania, ponieważ Ford nie zamierza przystosowywać Bronco do ruchu lewostronnego. Zapewne model będzie dostępny na dużych rynkach, jak Niemcy czy Francja, ale nie jest również wykluczone, że pojawi się w Polsce. 

Reklama

Europejczycy nie będą mieli również wielkiego wyboru jeśli chodzi o wybór wersji pojazdu. Ford Bronco oferowany w Europie będzie posiadał wyłącznie czterodrzwiowe nadwozie (w USA dostępna jest również wersja dwudrzwiowa ze skróconym rozstawem osi). Pewne jest też to, że nie każdy będzie mógł sobie pozwolić na zakup tego auta i nie chodzi tu tylko o cenę. Liczba sztuk przeznaczonych na rynki europejskie będzie limitowana, chociaż na razie nie wiadomo, jak bardzo. 

Ford deklaruje, że pierwsze egzemplarze Bronco pojawią się w Europie pod koniec 2023 roku.

Ford Bronco - wiele elementów można zdemontować

Nowa generacja Forda Bronco pojawiła się w 2020 roku. O randze wydarzenia świadczy fakt, że kultowej amerykańskiej terenówki nie było na rynku przez 25 lat, produkcję zakończono w 1995 roku. Nowa generacja, zdaniem Forda, jest godną kontynuacją produkowanego od 1966 roku modelu. Samochód stylistycznie nawiązuje do swojego poprzednika - charakterystyczna są krata wlotu powietrza, okrągłe reflektory czy rzucających się w oczy emblematach.

Ford Brono nie jest SUV-em, ale rasowym samochodem terenowym. Nadwozia składa się z elementów, które kierowca może odkręcić, jeśli uzna, że mogą się zniszczyć lub nie są mu potrzebne. Mowa tu o nadkolach, dachu, a nawet drzwiach. Ford deklaruje, że zarówno demontaż, jak i montaż są banalnie proste, a części są na tyle lekkie, że poradzą sobie z nimi nawet osoby mikrej postury.

Ford Brono - "easter eggi" dla właścicieli

Pierwszy Bronco zyskał przydomek G.O.A.T. (Goes Over Any Type of Terrain - w wolnym tłumaczeniu: pokonuje każdy rodzaj terenu) w uznaniu dla swoich zdolności pokonywania bezdroży. W nowej wersji ta nazwa stała się jednym z trybów jazdy. A tych jest naprawdę sporo. W zależności od warunków panujących na drodze, kierowcy, posiadającego napęd na 4 koła samochodu, mogą skorzystać z trybów drogowych takich jak Normal, Eco, Sport i Slippery, specjalnego trybu G.O.A.T., ale też trybów terenowych Mud/Ruts, Sand oraz trybu Baja, który czerpie inspiracje z rajdów terenowych.

Ford przygotował również kilka smaczków dla właścicieli, które są poukrywane w różnych częściach aut. W czasie użytkowania kierowcy mają stopniowo odkrywać różnego rodzaju ciekawostki. Chodzi tu między innymi o ukryte logo Bronco, wbudowany wewnątrz otwieracz do butelek, czy współrzędne GPS miejsc, w których nowy Bronco był testowany.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ford | Ford Bronco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy