Reklama

Afera wokół technologii plug-in! Skandal większy niż dieselgate?

Czarne chmury zbierają się nad plug-in. Technologia, która w zamyśle miała być łącznikiem pomiędzy klasycznymi pojazdami z silnikami spalinowymi, a elektryczną rewolucją, stanęła właśnie w potężnym ogniu krytyki. Wielu ekologów nie ma wątpliwości, że oferowanie pojazdów tego typu to "skandal" przyćmiewający nawet najgłośniejszą aferę ostatnich lat - dieselgate!

Reklama

Europejska Federacja Transportu i Środowiska (T&E) skupia największe pozarządowe organizacje promujące zrównoważony transport. Na jej zlecenie przeprowadzono właśnie badania, których celem było zweryfikowanie rzeczywistego wpływu na środowisko ładowanych z gniazdka hybryd plug-in. Wyniki eksperymentu nie napawają optymizmem...

Testom emisji w rzeczywistych warunkach drogowych poddano trzy hybrydy plug in: BMW X5, Mitsubishi Outlander i Volvo XC60. Jeśli wierzyć testom homologacyjnym (WLTP), każdy z tych pojazdów pochwalić się może rewelacyjnymi wynikami emisji CO2. BMW X5 45e emitować ma średnio 32 gramów CO2/km, Mitsubishi Outlander PHEV - 46 gramów CO2/km, a Volvo XC60 T8 - 71 gramów na kilometr. Problem w tym, że tego typu wartości są niemożliwe do uzyskania w realnym świecie. Dowody?

Reklama

Trzeba przyznać, że naukowcy podeszli do problemu w profesjonalny sposób. Testy drogowe przy wykorzystaniu specjalistycznej aparatury pomiarowej przeprowadzano w różnych warunkach. Sprawdzano zarówno zasięg jak i konsumpcję energii elektrycznej przy konkretnych poziomach obciążenia pojazdu (np. z pełnym dopuszczalnym ładunkiem itd.). Cały cykl testów odbywał się między 11 lipca a 24 sierpnia bieżącego roku.

By uniknąć oskarżeń o manipulacje i wyeliminować wpływ czynników zewnętrznych, starano się uwzględniać jak najwięcej zmiennych. Obszerny raport opisujący procedury i przebieg prób liczy sobie aż 107 stron A4. Pod uwagę brano chociażby takie zmienne jak: rodzaj ogumienia, ciśnienie w oponach, temperaturę zewnętrzną czy wilgotność powietrza. Testy odbywały się zarówno w mieście, na drogach podmiejskich (wiejskich), jak i w warunkach autostradowych. Uwzględniono m.in.: odchyłki wskazań drogomierzy w stosunku do sygnałów z GPS, różnice wysokości na poszczególnych trasach oraz odchyłki w stylach jazdy kierowców i ustawieniu samych pojazdów (tryby elektryczny, mieszany czy oszczędzania baterii). Wyniki? 

T&E nie ma wątpliwości, że oferowanie w salonach hybryd plug in to skandal aspirujący do miana nowej afery dieselgate! W najlepszym z uzyskanych wyników (start i zdecydowana większość trasy na prądzie) BMW X5 uzyskało rezultat 42,3 grama CO/km, czyli o 1/4 większy od deklarowanego. Problem w tym, że gdy próbę powtórzono w trybie ładowania baterii (gdy silnik spalinowy oprócz napędzania auta doładowuje akumulatory), wynik wyniósł już 384,6 grama CO2/km! Podobnie, choć nieco mniej szokujące, wyniki uzyskały Mitsubishi i Volvo. W najlepszym z możliwych scenariuszy Outlander emitował 85,8 grama CO2/km, a w najgorszym - 216,1 grama. W przypadku Volvo XC60 T8 było to odpowiednio: 115,3 i 241,8 grama CO2/km!

Przedstawiciele T&E nie mają wątpliwości, że obecnie hybrydy plug-in, zamiast łączyć zalety aut spalinowych i elektrycznych, kumulują w jednym pojeździe największe wady obu tych technologii. Zdaniem ekologów w praktyce mamy do czynienia z marketingowym wybiegiem, który - pod płaszczykiem troski o środowiska - pozwala utrzymać w ofercie samochody z dużymi silnikami, emitującymi do atmosfery wiele szkodliwych substancji. 

Nie po raz pierwszy środowiska skupione wokół ochrony planety zwracają uwagę, że auta typu plug-in często wykorzystywane są jak zwykłe pojazdy z silnikami spalinowymi, co zakrawa na absurd. W efekcie - chociażby ze względu na masę wynikającą z konieczności wożenia ze sobą ciężkich baterii trakcyjnych - ich rzeczywiste zużycie paliwa często przekracza wyniki konkurencyjnych aut z napędem czysto spalinowym.

PR

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje