446 mln zł długu i 20 proc. polskich firm zagrożonych - eksperci alarmują
Najnowsze dane pokazują spadek zaległości w sektorze motoryzacyjnym o 11 mln zł, ale przedstawiciele rynku ostrzegają - to nie efekt poprawy kondycji sektora, lecz konsekwencja spowolnienia i ograniczania działalności. Skala problemu wciąż pozostaje bardzo duża, szczególnie że zwiększyła się liczba firm zagrożonych niewypłacalnością

W skrócie
- Zadłużenie firm motoryzacyjnych w Polsce spadło w ciągu roku o ponad 11 mln zł, osiągając 446,6 mln zł.
- Spadek zadłużenia sektora wynika z mniejszej liczby transakcji i ograniczenia działalności, a nie poprawy sytuacji finansowej.
- Ponad 20 proc. firm branży motoryzacyjnej znajduje się w grupie umiarkowanego lub wysokiego ryzyka transakcyjnego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Długi branży motoryzacyjnej w Polsce. 446,6 mln zł zaległości
Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy łączne zobowiązania firm motoryzacyjnych zmniejszyły się o ponad 11 mln zł. Na koniec roku zadłużenie sektora wynosiło 446,6 mln zł, wobec 457,7 mln zł rok wcześniej.
Jak podkreślają analitycy KRD, spadek ten nie jest wynikiem poprawy płynności finansowej, lecz mniejszej liczby transakcji i ograniczonej aktywności rynkowej. Firmy rzadziej inwestują i ostrożniej podchodzą do nowych kontraktów, co przekłada się na niższy obrót.
Zmniejszyła się również liczba zadłużonych podmiotów. Rok temu było ich 13,2 tys., obecnie 12,5 tys. Jednocześnie wzrosło średnie zadłużenie przypadające na jedną firmę, które wynosi już 36,3 tys. zł, czyli o około 3 tys. zł więcej niż przed rokiem.
Zadłużenie warsztatów, dealerów i sprzedawców części
Największe zaległości nadal generują sprzedawcy samochodów. Ich długi sięgają 179,9 mln zł. Na kolejnych miejscach znajdują się warsztaty i serwisy z zadłużeniem na poziomie 157,9 mln zł oraz dostawcy części i akcesoriów z kwotą 73,6 mln zł.
Producenci części zalegają na 24,2 mln zł, natomiast producenci pojazdów na 10,8 mln zł. Dane pokazują, że największe problemy finansowe dotyczą firm działających bezpośrednio przy obsłudze klientów.
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy jednoosobowych działalności gospodarczych. Stanowią one około 70 proc. wszystkich dłużników. Ponad 8,6 tys. takich firm odpowiada za 255,7 mln zł zaległości, co daje średnio 29,7 tys. zł na podmiot.
Jak podkreśla Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów, dla małych warsztatów i lokalnych punktów sprzedaży taka kwota może decydować o dalszym funkcjonowaniu firmy.
Spadek zadłużenia nie oznacza poprawy sytuacji
Zdaniem ekspertów KRD obecna sytuacja jest skutkiem narastających problemów strukturalnych. Branża zmaga się ze spadającym popytem na auta spalinowe, rosnącymi kosztami dostosowania do norm emisji oraz presją cenową ze strony producentów z Azji.
Dodatkowym obciążeniem jest wolna transformacja w kierunku elektromobilności. Wiele firm ograniczyło inwestycje i projekty rozwojowe. Z powodu braku zamówień część zakładów zmniejszyła skalę produkcji i wprowadziła redukcje etatów. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego w latach 2024-2025 pracę straciło od 10 tys. do 15 tys. osób.
Coraz częściej przedsiębiorstwa finansują bieżącą działalność kosztem partnerów, opóźniając regulowanie faktur. Prowadzi to do narastania zatorów płatniczych w całym łańcuchu dostaw.
Ryzyko finansowe w branży motoryzacyjnej rośnie
Obecnie ponad 20 proc. firm motoryzacyjnych znajduje się w grupie umiarkowanego lub wysokiego ryzyka transakcyjnego. Rok temu było to 14 proc. Wzrost ten oznacza większe zagrożenie niewypłacalnością i problemy z dostępem do finansowania.
Największymi wierzycielami sektora pozostają instytucje finansowe. Banki, leasingodawcy, fundusze i ubezpieczyciele czekają na ponad 337,5 mln zł. Firmy handlowe mają do odzyskania 32,7 mln zł, operatorzy telekomunikacyjni 16,6 mln zł, a dostawcy energii 11,3 mln zł.









