Reklama

Polscy kierowcy jak dzieci we mgle! Smutne dane

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych wielu zmotoryzowanych własnoręcznie serwisowało swoje pojazdy. W publikacjach pokroju "Sam naprawiam" znaleźć można było opasłe rozdziały dotyczące eksploatacji i konserwacji samochodu w okresie zimowym.

Dziś, gdy nikt już nie wyobraża sobie remontu silnika "pod blokiem", a wiedza z zakresu budowy pojazdu nie jest przyswajana na kursach prawa jazdy, kierowcom towarzyszy zjawisko, które śmiało nazwać można motoryzacyjnym analfabetyzmem wtórnym...

Reklama

O postępującej chorobie świadczą chociażby dane płynące od ubezpieczycieli. Dowody? W wielu regionach kraju poniedziałek, 18 stycznia, był najchłodniejszym do tej pory dniem zimy. Jak informuje Towarzystwo Ubezpieczeniowe Compensa, kilkunastostopniowe mrozy i opady śniegu sprawiły, że tego dnia kierowcy aż o 200 proc. częściej korzystali z pomocy assistance!

Co ciekawe, większości problemów można by łatwo uniknąć, gdyby właściciele - zawczasu - poświęcili swoim pojazdom minimum uwagi! Do najczęstszych zimowych problemów z autami należą bowiem: rozładowany akumulator, zamarznięte drzwi oraz - w przypadku aut z silnikami Diesla - "zamarznięte" paliwo! -

"Tylko 18 stycznia, w prawdopodobnie najzimniejszy do tej pory styczniowy dzień, mrozy i śnieżyce doprowadziły do 3-krotnego wzrostu liczby zgłoszeń w porównaniu ze "zwykłym", niezimowym dniem. Ponad 70 proc. z nich to awarie, spowodowane przede wszystkim niską temperaturą" - informuje Damian Andruszkiewicz, odpowiedzialny w Compensie za ubezpieczenia komunikacyjne.

Zdecydowanie najczęstszym problemem jest - unieruchamiająca pojazd - awaria akumulatora. Zmotoryzowani potrzebują wsparcia w "odpaleniu" silnika. Często bez pomocy fachowca nie potrafią też wyłączyć "zablokowanego" alarmu. Nie bez powodu kierowcy starej daty - profilaktycznie - doładowują akumulatory przed zimą i w jej trakcie. Pozwala to zachować odpowiednią gęstość elektrolitu, która wpływa nie tylko na sprawność samego akumulatora, ale też jego podatność na zamarzanie.  

Wielu kierowców zapomina również, by cyklicznie - przed zimą - wymienić filtr paliwa w swoim dieslu. W efekcie nagromadzona w nim woda zamarza, co skutecznie unieruchamia auto. Takiemu zjawisku sprzyja również częsta jazda z niewielką ilością paliwa.

O niemocy współczesnych kierowców świadczy też fakt, że pomoc assistance nader często wzywana jest do... otwarcia pojazdu! Zamarznięte zamki i uszczelki wciąż zaskakują dużą liczbę zmotoryzowanych. Próba siłowego otwarcia drzwi często kończy się złamaniem klamki lub uszkodzeniem uszczelek. Nie trzeba chyba dodawać, że przesmarowanie uszczelek wazeliną techniczną, silikonem w spreju czy chociażby woskiem do karoserii przed nadejściem mrozów zajmuje - w najgorszym wypadku - kwadrans...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje