Reklama

Bezradna policja. Nie ma pieniędzy na naprawę radiowozów

Portugalska policja nie dysponuje już środkami dla firm odholowujących źle zaparkowane samochody. Brakuje jej też pieniędzy na naprawy służbowych pojazdów.

W kilku portugalskich miastach nikt nie zabiera źle zaparkowanych samochodów. W listopadzie tego roku część firm, które dotychczas odholowywały takie auta, odstąpiło od umów z policją.

Reklama

"Najwięcej problemów z odholowywaniem źle zaparkowanych aut na policyjne parkingi jest na północy kraju. W Viseu od początku tego miesiąca nikt nie wywozi poza miasto takich pojazdów. Podobne trudności policja ma również w Porto, Matosinhos, Maii oraz w Aveiro" - poinformowały portugalskie media.

Z powodu długoterminowych zaległości kontrakty z policją zerwały również spółki odholowujące zepsute auta oraz warsztaty naprawcze, które dotychczas współpracowały z portugalskim wymiarem ścigania.

"Od ponad dziewięciu miesięcy nie otrzymałem od Komendy Głównej Policji w Lizbonie środków należnych za wykonywanie usług holowniczych. Zobowiązania policji wobec mojej firmy wynoszą już kilkanaście tysięcy euro. Policyjne władze twierdzą, że nie stać ich na wypłatę tych zobowiązań z tegorocznego budżetu" - powiedział Antonio Cabral, właściciel firmy holowniczej z Viseu.

Z informacji Federacji Związków Zawodowych i Stowarzyszeń Sił Bezpieczeństwa wynika, że w wielu portugalskich miastach w listopadzie ograniczono również liczbę patroli policyjnych. Większość posterunków w Porto nie dysponuje pojazdami do realizacji tego typu zadań.

"Główną przyczyną pogłębiającego się zjawiska jest brak środków na naprawy służbowych aut, które podczas tego roku uległy awarii. W związku z niezapłaconymi fakturami wiele warsztatów wypowiedziało zawarte umowy. Zaleganie z uregulowaniem należności wystawia na ryzyko bezpieczeństwo obywateli" - stwierdził Paulo Rodrigues z federacji związkowej.

Pod koniec września portugalska policja oraz służby bezpieczeństwa przeprowadziły tygodniowy protest, w ramach którego ich funkcjonariusze unikali pojawiania się na posterunkach oraz wypisywania mandatów za wykroczenia. Wśród żądań strajkujących były m.in. kilkuprocentowe podwyżki oraz poprawa warunków pracy.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama