Reklama

Znana marka znika z Europy. Polacy kiedyś ją kochali

Wprowadzenie nowych limitów emisji CO2 okazało się być przysłowiowym gwoździem do trumny dla europejskiego eksportu Łady. Rosyjski producent, który jeszcze do niedawna wiązał duże nadzieje np. z rynkiem niemieckim oficjalnie wycofał się właśnie z rynków UE.

Wprowadzenie nowych limitów emisji CO2 okazało się być przysłowiowym gwoździem do trumny dla europejskiego eksportu Łady. Rosyjski producent, który jeszcze do niedawna wiązał duże nadzieje np. z rynkiem niemieckim oficjalnie wycofał się właśnie z rynków UE. Jak wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (ACEA), w pierwszym półroczu bieżącego roku w krajach Wspólnoty zarejestrowano zaledwie 1150 nowych Ład. Najwięcej z nich trafiło do: Włoch, Włoch, Francji i Hiszpanii.

Reklama


Decyzja o wycofaniu marki ze UE to następstwo wprowadzonych z dniem 1 stycznia nowych limitów dotyczących emisji spalin. Ostatnie Łady homologowane wg starych wytycznych trafiły do europejskich dealerów pod koniec pierwszego kwartału bieżącego roku. Do tego czasu sprzedawcy nie przyjmowali już zamówień na kolejne pojazdy - wyprzedawano jedynie zapasy "placowe". Przedstawiciele Łady nie ukrywają, że opracowanie nowych układów napędowych (np. typu mild hybrid - przyp. red.) specjalnie z myślą o niszowych rynkach UE nie znajduje ekonomicznego uzasadnienia. Żaden z oferowanych przez producenta z Togliatti producentów nie mieści się w rygorystycznym limicie 97 gramów CO2/km.

Do krajów UE trafiały dwa najnowsze modele Łady - Granta i - produkowana od 2015 roku - Vesta. U naszych zachodnich sąsiadów za sedana zapłacić trzeba około 12,5 tys. euro. Za taką kwotę niemieccy klienci mogli m.in. na: klimatyzację, system multimedialny z dotykowym ekranem zintegrowanym z kamerą cofania, nawigację satelitarną i centralny zamek. Wyposażenie obejmuje też pełny pakiet elektryczny, czujniki cofania i deszczu oraz tempomat z ogranicznikiem prędkości. Pod maską pracował sprawdzony silnik Renault 1,6 l 16V o mocy 102 KM. Emisja CO2 w przypadku najnowszego wcielenia Vesty - modelu Cross - wynosiła 162 gramów/km czyli o 65 gramów ponad obowiązujący od stycznia limit.

Decyzja oznacza jednak, że z oficjalnej dystrybucji znika właśnie kolejna - po Suzuki Jimny - stosunkowo przystępna cenowo terenówka z prawdziwego zdarzenia: z reduktorem, blokadą centralnego mechanizmu różnicowego i stałym napędem na obie osie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje