Uratowali nas Niemcy!

W zeszłym roku sprzedaż nowych samochodów osobowych w Polsce wyniosła 320,2 tys. sztuk.

W porównaniu z rokiem 2008 wynik ten jest niemal identyczny. Czy oznacza to, że kryzys omija nas szerokim łukiem? Niestety, niekoniecznie.

Reklama

Jak podaje instytut Samar aż 1/3 pojazdów - a dokładniej 109 744 aut - to samochody klasy niższej średniej. To wynik o 1,5 % lepszy, niż dwa lata temu. Segment ten staje się coraz mocniejszym liderem sprzedaży.

Drugie miejsce zajmują samochody małe, które przez wiele lat dzierżyły w Polsce palmę pierwszeństwa. Nieco ponad 89 tysięcy sprzedanych egzemplarzy to wynik o 4,1 % gorszy, niż dwa lata temu. Udział w rynku tego segmentu zmniejszył się do około 27,8 %.

Mniejszym, niż w roku 2008, zainteresowaniem cieszyły się też samochody klasy średniej. W ubiegłym roku sprzedano 39,773 pojazdy tego typu, co oznacza niemal trzyprocentowy spadek popytu.

W ubiegłym roku sprzedano jednak aż 21,306 samochodów segmentu mini. Klienci coraz częściej skłaniają się w stronę tego typu pojazdów. Segment ten pochwalić się może dużym - wynoszącym aż 12 % - wzrostem zainteresowania wśród klientów.

O znaczącym wzroście popularności można również mówić w przypadku pojazdów terenowo-rekreacyjnych (z których większość zalicza się do klasy niższej średniej). Według Samaru, w minionym roku sprzedano aż 29,5 tys. sztuk, co oznacza prawie 23 % wzrost.

Co ciekawe, rekordowy wzrost sprzedaży zanotowano wśród samochodów sportowo-rekreacyjnych, które od lat stanowią najmniejszą grupę pojazdów na naszym rynku. W ubiegłym roku sprzedano aż 2069 tego typu aut, co oznacza wzrost aż o 25 procent w porównaniu z rokiem 2008. Nie zmienia to jednak faktu, że udział w rynku to zaledwie 0,7%.

Coraz mniej osób skłania się jednak ku samochodom z nadwoziem typu van i kombivan. Sprzedaż pierwszych spadła o 7,8%, drugich aż o 22,3%. W przypadku tych ostatnich nie ma się jednak, czemu dziwić. Oferta cenowa tych pojazdów nie jest atrakcyjna nawet dla tych, którzy średnią krajową wydają na buty.

Jakie wnioski płyną z powyższego zestawienia? Niestety, nie sposób ocenić go w sposób jednoznaczny. Pozytywną tendencją jest umacnianie się w roli lidera samochodów klasy niższej średniej. Oznaczać by to mogło, że Polacy są coraz zamożniejsi i zwracają coraz większą uwagę nie tylko na koszty eksploatacji, ale też np. na bezpieczeństwo.

Takie rozumowanie to jednak patrzenie na świat przez różowe okulary. Trzeba bowiem pamiętać, że sporo z tych samochodów kupiły firmy, a nie osoby prywatne. Nie można też zapominać, że z uwagi na konkurencyjne ceny naszych dealerów wiele samochodów kupionych w Polsce wcale nie zostało zarejestrowanych w naszym kraju. Wiele z nich wyjechało za naszą zachodnią granicę, gdzie w szczycie "gorączki wrakowej" najzwyczajniej nie mieli czego sprzedawać. Szacuje się, że co piąty pojazd, który formalnie wyjechał z polskiego salonu trafił do Niemiec.

Dowiedz się więcej na temat: samochody | Niemcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje