Upał. Nie zostawiaj dziecka w samochodzie!

Śląska policja po raz kolejny apeluje, by nie zostawiać dzieci i zwierząt w samochodach, zwłaszcza podczas upałów. W miniony weekend w Piekarach Śląskich rodzice w rozgrzanym aucie zostawili trzyletniego chłopczyka i psa; sami poszli do centrum handlowego.

Jak podał w poniedziałek zespół prasowy śląskiej policji, w sobotę piekarscy funkcjonariusze dostali zgłoszenie, że w samochodzie zaparkowanym przy centrum handlowym jest płaczące dziecko i pies. Losem chłopca i zwierzęcia zainteresował się przypadkowy mężczyzna, który powiadomił odpowiednie służby.

Reklama

"Stróże prawa natychmiast przyjechali we wskazane miejsce, gdzie w granatowym volkswagenie zauważyli płaczące spocone dziecko oraz biegającego po wnętrzu pojazdu psa" - powiedział rzecznik piekarskiej policji st. sierż. Dariusz Dobrzański. Ponieważ obok auta nie było widać właściciela, policjanci zdecydowali o wybiciu szyby. Nie zrobili tego jednak, bo akurat pojawił się wychodzący ze sklepu ojciec dziecka.

"Rodzice chłopca nie potrafili zrozumieć, co złego jest w pozostawieniu tak małego dziecka oraz psa w nagrzanym samochodzie. Na miejsce interwencji przybyła także załoga pogotowia ratunkowego, która zaproponowała przewiezienie dziecka do szpitala celem wykonania dalszych badań, jednak matka dziecka odmówiła hospitalizacji" - relacjonował Dobrzański.

Według wstępnych informacji, rodzice zostawili syna i psa na zaledwie 10 minut. Policjanci przypominają, że w okresie podwyższonych temperatur wnętrze samochodu nagrzewa się błyskawicznie i nawet w krótkim czasie może dojść do tragedii. Dodają, że nie powinno się zostawiać bez opieki tak małego dziecka i zwierzęcia.

"Takie zachowania są nieodpowiedzialne i mogą zagrażać zdrowiu, a nawet życiu naszych najbliższych" - podkreślił rzecznik.

Śledczy z piekarskiej policji będą wyjaśniali, czy zachowanie rodziców naruszyło przepisy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje