Prawo sobie a życie sobie

W czasie długiego weekendu policjanci zatrzymali prawie dwa tysiące pijanych kierowców.

Nie wszyscy od razu stanęli przed sądem. Funkcjonariusze nie byli bowiem w stanie przygotować dokumentacji potrzebnej w sądach 24-godzinnych, bo musieli pilnować porządku wokół cmentarzy i wyłapywać kolejnych pijanych.

Reklama

W Szczecinie tylko jeden kierowca zatrzymany za jazdę po pijanemu stanął przed sądem w trybie ekspresowym. Innym kierowcom udało się ominąć przepisy. Sposobów, aby to zrobić, jest wiele. - Na przykład mówią, że są alkoholikami i się leczą - powiedział reporterowi RMF FM anonimowo jeden z funkcjonariuszy. Wtedy policjant musi to sprawdzić. A to trwa. Kolejny sposób to metoda na niepoczytalność. To także wymaga badań.

Często też kierowcy twierdzą, że alkomat może być niesprawny i nie chcą poddać się badaniu. Wtedy trzeba pobrać krew. Czekanie na wyniki również eliminuje tryb 24-godzinny. Policja wie, kiedy kierowca próbuje wykpić się od szybkiej odpowiedzialności karnej, ale niewiele może zrobić, bo procedury muszą być zachowane.

Podobnie jest na Lubelszczyźnie. Tam, w czterech głównych miastach na blisko 90 zatrzymanych nietrzeźwych tylko 15 trafiło przed oblicze sędziego w ciągu doby. Policjanci stosują selekcję - ustalił nasz reporter Krzysztof Kot. - Jeśli kierowca jedzie samochodem na terenie swojej miejscowości i jest w stanie po spożyciu alkoholu, ale nie spowodował wypadku, wówczas nie stosuje się wobec niego trybu 24-godzinnego. Jeżeli nietrzeźwy kierowca bierze udział w wypadku, kolizji drogowej, tryb 24-godzinny jest wówczas stosowany - wyjaśniał komisarz Arkadiusz Kalita z lubelskiej drogówki.

14 nietrzeźwych kierowców zatrzymali łódzcy policjanci w akcji "Znicz". Żaden z nich nie odpowiadał w przyspieszonym trybie. - To zbieg okoliczności, że przesłanki, które muszą zostać spełnione, żeby ktoś odpowiedział w trybie przyspieszonym, przez żadnego z zatrzymanych nie zostały spełnione. Byliśmy przygotowani, żeby sprawca odpowiadał w trybie przyspieszonym - z rzecznikiem łódzkiej policji Mirosławem Micorem rozmawiała reporterka RMF FM Agnieszka Wyderka.

Policjant dodaje, że są różne okoliczności, które wykluczają zastosowanie trybu przyspieszonego. Te okoliczności to na przykład konieczność przeprowadzenia badań lekarskich, czy tak zwana recydywa. Jego zdaniem chęć jakichkolwiek kombinacji jest nieuzasadniona, bo zagrożenie karą w trybie przyspieszonym jest dokładnie takie samo, jak w trybie zwykłym. Od początku roku w Łodzi policjanci skierowali do sądów 24-godzinnych ponad 400 spraw. W październiku było takich wniosków ponad 30.

Sądy 24-godzinne zaczęły działać w połowie marca. Tryb ten pozwala na szybkie sądzenie sprawców drobnych przestępstw - chuliganów, pijanych kierowców itp. Policja i prokuratura mają 48 godz., by zatrzymanego na gorącym uczynku w łatwej dowodowo sprawie przekazać sądowi i sformułować wniosek, który zastępuje akt oskarżenia. Sąd na wydanie wyroku ma 24 godziny.

Dowiedz się więcej na temat: policja | kierowca | Życie

Reklama

Reklama

Reklama