Reklama

Chciał wystraszyć pasażerkę, doprowadził do wypadku

Na karę roku i czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu, grzywnę i roczny zakaz prowadzenia pojazdów skazał w czwartek Sąd Okręgowy w Białymstoku mężczyznę oskarżonego o to, że doprowadził do wypadku próbując przestraszyć pasażerkę. Wyrok jest prawomocny.

W październiku 2011 roku Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim uznał, że kierowca jest winny, a do tego próbował namawiać dziewczynę do zmiany zeznań na jego korzyść. Skazał go za to na karę łączną roku i czterech miesięcy więzienia, w zawieszeniu na trzy lata, 1,8 tys. zł grzywny oraz 5 tys. zł nawiązki na rzecz poszkodowanej w wypadku dziewczyny.

Reklama

W czwartkowym wyroku sąd dodatkowo skazał mężczyznę na dozór kuratora oraz roczny zakaz prowadzenia pojazdów - jak chciała prokuratura.

Zdarzenie miało miejsce we wrześniu 2007 roku na drodze koło Bielska Podlaskiego. W ocenie prokuratury, w samochodzie doszło do kłótni między chłopakiem i dziewczyną, więc postanowił ją przestraszyć.

Na drodze z Orli do Bielska Podlaskiego znacznie przekroczył dozwoloną prędkość (biegli ocenili, że w chwili zdarzenia było to 124 km/h) i do tego zaczął gwałtownie ruszać kierownicą. Stracił jednak panowanie nad samochodem, wpadł w poślizg i zjechał na pobocze, na pnie po ściętych drzewach. Dziewczyna doznała w wypadku obrażeń kręgosłupa.

Według śledczych, potem odwiedził ranną w szpitalu i mówił jej, co ma zeznać policjantom w związku z wypadkiem, zwłaszcza żeby nie składała wniosku o pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

Apelacje złożył zarówno jego obrońca, jak i prokurator. Obrońca chciał uniewinnienia lub zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania. Argumentował, że zdarzenie miało zupełnie inny przebieg: dziewczyna w czasie kłótni łapała za kierownicę, w ten sposób doprowadzając do wypadku. Mówił też, że dwukrotnie zmieniła swoje zeznania, ale - w jego ocenie - nie za namową chłopaka, ale dlatego, że chciała się na nim zemścić, poza tym bała się odpowiedzialności za wypadek i chciała uzyskać wysokie odszkodowanie.

Kwestionował opinię biegłego z zakresu wypadków drogowych i mówił, że sąd w Bielsku Podlaskim nie zgodził się na jej konfrontację z inną opinią specjalisty w tym zakresie.

Prokuratura chciała, by kara była surowsza, przede wszystkim, by sąd orzekł wobec kierowcy roczny zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi.

W 2002 roku podobna sytuacja na drodze koło Bielska Podlaskiego zakończyła się śmiercią dziewczyny. Po kilku procesach sąd uznał, że nie był to wypadek ze skutkiem śmiertelnym, ale zabójstwo w wypadku drogowym. Sprawca został skazany prawomocnie na 9 lat więzienia. Sąd i prokuratura przyjęły, że motywem postępowania była patologiczna zazdrość o dziewczynę, chłopak siłą zabrał ją z domu i celowo doprowadził do wypadku.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: pasażerka | "Czterech" | sąd okręgowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje