Reklama

Przegląd auta po zimie. Gdzie warto zerknąć?

Początek kwietnia oznacza więcej ciepłych dni, które - najchętniej - spędzilibyśmy na świeżym powietrzu. To dobry moment, by zafundować naszemu autu wiosenne porządki. Kilka błahych z pozoru czynności pozwoli znacząco przedłużyć jego sprawne funkcjonowanie!

Dla większości kierowców wiosenny przegląd sprowadza się jedynie do wizyty u wulkanizatora. To błąd. Chociaż współczesne auta nie wymagają od kierowcy dużej uwagi, to po zimie warto poświęcić im nieco więcej czasu.

Reklama

Zanim jeszcze wybierzecie się do wulkanizatora zalecamy dłuższą wizytę na myjni. Tym razem jednak - nietypowo - zacznijcie mycie swojego auta od... podłogi. Pamiętajmy że w Polsce głównym orężem drogowców w walce z zimą jest chlorek sodu, czyli zwykła sól. Jej działanie jest zabójcze dla wszystkich elementów metalowych, a te wbrew pozorom nie ograniczają się jedynie do karoserii. Pamiętajmy, że ze stali wykonanych jest wiele części naszego samochodu - od ramy pomocniczej, przez tarcze kotwiczne, na metalowych przewodach hamulcowych kończąc!

Właśnie z tego względu po każdej zimie warto dokładnie opłukać podwozie wodą z detergentem, która usunie solną skorupę. Myjąc auto zwróćmy szczególną uwagę na wszelkie przetłoczenia - okolice klamek, listew ozdobnych czy nakładek progowych. W ich zakamarkach sól zbiera swoje największe żniwo - pracujące pod wpływem temperatur plastiki często potrafią uszkodzić lakier otwierając jej drogę do "żywej" stali. Polecamy wybrać się na myjnię zanim jeszcze umówicie się na wymianę opon. Ta zawsze stanowi dobry pretekst, by zerknąć w podwozie z innej perspektywy. Na czystym aucie łatwiej nam będzie dostrzec ewentualne ubytki w konserwacji, spękane elementy gumowe czy wykwity korozji.

Wiosenne dni to również dobry moment na solidne wietrzenie naszego pojazdu. Nie chodzi jednak wyłącznie o pozbycie się z wnętrza nieprzyjemnych zapachów, lecz nagromadzonej zimą wilgoci. Ta głęboko wnika w tapicerki czy maty wygłuszające i jest szkodliwa nie tylko dla karoserii (podłoga) ale przede wszystkim pokładowej elektroniki! Pamiętajmy, że we wnętrzu współczesnych pojazdów roi się od modułów i przekaźników, a ich stalowe elementy narażone są na korozję. Zdecydowanie warto więc przewietrzyć auto w cieplejszy dzień lub zainwestować chociażby w pochłaniacz wilgoci.

Jeśli nie mamy możliwości pozostawienia otwartego auta na słońcu, można tez pokusić się o wersja budżetową. W roli pochłaniacza wilgoci świetnie sprawdzają się np. rozłożone w różnych miejscach pojazdu gazety. W kwestii tytułów - im gorsze, tym lepsze. Wodę z powietrza najlepiej pochłania bowiem tani szary papier! Sprzątając wnętrze dobrze też poświęcić trochę czasu dokładnemu czyszczeniu szyb. Brud sprzyja kondensacji pary wodnej, więc dla własnego bezpieczeństwa (przynajmniej dwa razy do roku) warto dokładnie umyć szyby od wewnątrz. Radę szczególnie powinni wziąć sobie do serca miłośnicy pewnego znanego preparatu do nabłyszczania elementów deski rozdzielczej (i awaryjnego uruchamiania silnika...).

Po okresie jesienno-zimowej pluchy warto też poświęcić trochę czasu czynnościom nieoczywistym, jak np. czyszczenie przedniego podszybia i udrożnienie otworów odpływowych. Pamiętajmy, że zbliżające się lato oznacza też okres nagłych i bardzo intensywnych opadów deszczu, a nagromadzone jesienią liście dostają się do odpływów ograniczając lub zupełnie blokując przepływ wody. Efektem tego są często trudne do zdiagnozowania przecieki, gdy okazuje się, że po ulewie na dywaniku kierowcy lub pasażera mamy basen olimpijski. Powodem takiego zjawiska nader często są właśnie zatkane odpływy w podszybiu, przez które woda przelewa się górą i znajduje sobie przejście przez gródź czołową.

Przy okazji mamy też dobrą radę zwłaszcza dla właścicieli starszych pojazdów, którzy chcieliby przedłużyć ich drogowy żywot. Korzystając ze sprzyjającej aury warto również poświęcić trochę czasu odpływom w progach. Z czasem, właśnie za sprawą brudu trafiającego do wnętrza progu m.in. z otworów w podszybiu, przestają one pełnić swoją funkcję i zamiast "wentylować", uszczelniają próg. W efekcie w jego wnętrzu powstaje mieszanka błota, piachu i wszelkiej maści odpadków organicznych, która idealnie kumuluje wilgoć. Z tego względu w starszych autach warto od czasu do czasu usunąć fabryczne przepusty (najczęściej wykonane z gumy) i udrożnić odpływy. Często by tego dokonać nie trzeba nawet demontować plastykowych osłon progowych - z reguły wystarczy wydłubać samą gumową "przelotkę" lub odkręcić jej plastikową maskownicę.

Pozostawienie na wiosnę w takim stanie, w jakim przetrwał zimę, to jedna z najgorszych rzeczy, jakie kierowca może zrobić swojemu pojazdowi...

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje