Reklama

Jak działa czujnik zmierzchu w aucie i gdzie jest montowany?

Wielu kierowców korzysta z nowoczesnych czujników zmierzchu. Choć są one coraz częściej montowane w nowych samochodach, nie są pozbawione wad. Wiele z nich np. nie włącza się w trudnych warunkach atmosferycznych: podczas intensywnych opadów deszczu, lub mgły. Co jeszcze warto wiedzieć o tym akcesorium? Sprawdźmy!

Jak działa czujnik zmierzchu w samochodzie?

Czujnik zmierzchu zazwyczaj montowany jest na przedniej szybie, nieopodal lusterka wstecznego. Jego zadaniem jest pomiar natężenia światła słonecznego w otoczeniu auta. Jeśli na zewnątrz zapada zmrok, a słońce powoli chowa się za horyzontem, sensor wyłapuje zmniejszone natężenie promieni słonecznych. Kiedy przekroczony zostanie minimalny próg, dane są przekazywane do mikrokontrolera, który steruje układem oświetlenia samochodu.

Co ciekawe, pierwsze systemy automatycznego sterowania światłami pojawiły się w latach 50. ubiegłego stulecia w autach amerykańskich, m.in. w Cadillacu. Nie jest to więc innowacja, która dopiero wchodzi na rynek, choć należałoby przyznać, że na Starym Kontynencie czujnik zmierzchu zyskuje na popularności dopiero od kilku lat.

Reklama

Czy opłaca się zamontować czujnik zmierzchu w samochodzie?

Istnieje również opcja samodzielnego montażu czujnika zmierzchu w aucie, które nie było w niego seryjnie wyposażone. Jak to zrobić? Najlepiej powierzyć to zadanie doświadczonemu mechanikowi. Aby działał on prawidłowo, musi być odpowiednio skonfigurowany. Tylko fachowiec może zapewnić nam tutaj odpowiednią jakość — zwłaszcza jeśli nie rozumiemy zbyt dobrze zasad, które rządzą układem elektrycznym pojazdu.

W praktyce często okazuje się, że czujnik zmierzchu w samochodzie nie jest pozbawiony wad. Trzeba pamiętać o tym, że moduł ten nie reaguje np. na deszcz czy mgłę. Radzą sobie z tym jedynie najlepsze na rynku produkty, które znajdują się w samochodach z wyższej półki cenowej.

Jeśli kierowca zapomni o ręcznej zmianie świateł, może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze, a także narazić się na ukaranie mandatem. Warto więc stosować tutaj zasadę ograniczonego zaufania i lepiej samodzielnie, zawczasu, włączyć światła, gdy zaczyna zapadać już zmierzch.

Czy warto inwestować w czujnik zmierzchu?

Choć jest to świetne rozwiązanie, trzeba położyć bardzo duży nacisk na jakość takiego akcesorium. Niektóre tanie czujniki reagują dopiero na ciemność - w efekcie, w niesprzyjających warunkach na jezdni, kierowca dalej porusza się tylko na światłach do jazdy dziennej. To proszenie się o wypadek lub mandat.

Za jazdę bez wymaganych świateł od zmierzchu do świtu grozi 200 zł mandatu i 4 punkty karne. Zgodnie z literą prawa, dotyczy to również warunków ograniczonej widoczności drogi, np. wystąpienia opadów deszczu i śniegu, mgły czy zadymienia. 

Obarczanie winą systemów samochodu nie przyniesie w tym przypadku zamierzonego efektu. To do zadań kierowcy należy dbałość o właściwą widoczność auta na drodze i takie tłumaczenie na pewno nie przekona policji. 

Równie ważna jest także odpowiednia regulacja tego akcesorium. Większość czujników ruchu i zmierzchu umożliwia regulację takich ustawień jak:

  • zasięg,
  • czułość po zmierzchu,
  • czas niezbędny do aktywacji lamp.

Warto również pamiętać o tym, że taki czujnik to niejedyna opcja dostępna na rynku. Pomiar natężenia światła w otoczeniu samochodu zapewnia również detektor optoelektroniczny. Dzięki osłonie ze szkła filtrującego czujnik rejestruje tylko specjalne długości fal, pozwalające mu odróżniać światło sztuczne od światła dziennego. 

Takie dwa niezależne od siebie urządzenia mierzące natężenie światła słonecznego to dodatkowy bufor bezpieczeństwa, nad którym zdecydowanie warto się zastanowić.

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama