Sprawdzili koszty serwisu aut. Kilka telefonów i oszczędzasz nawet 40 proc.
Niemiecki ADAC porównał ceny serwisowania w ASO aut spalinowych i elektrycznych w Hamburgu, Kolonii i Monachium. Tylko w przypadku Mercedesa ceny obsługi były takie same we wszystkich autoryzowanych stacjach. Rada dla kierowców? Na większy przegląd warto umówić się poza miastem. W skrajnych przypadkach można w ten sposób zaoszczędzić nawet 40 proc.

W skrócie
- Niemiecki ADAC porównał koszty serwisu w autoryzowanych stacjach obsługi w Hamburgu, Kolonii i Monachium oraz ich okolicach.
- Oszczędność na serwisie, szczególnie poza dużymi miastami, może wynieść nawet ponad 40 procent.
- Warto pamiętać, że koszty serwisowania samochodów zależą nie tylko od typu napędu, ale również od lokalizacji autoryzowanego serwisu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Niemiecki automobilklub zapytał o koszty standardowego serwisu samochodów spalinowych i elektrycznych 120 autoryzowanych stacji obsługi znajdujących się w trzech dużych niemieckich miastach - Hamburgu, Kolonii i Monachium - oraz w ich "bliskiej okolicy". Co do zasady auta elektryczne okazały się być średnio o 30 proc. tańsze w serwisowaniu, ale eksperci z ADAC zwrócili też uwagę na inną zależność. Oddalając się od miasta w promieniu nie większym niż 60 km, na przeglądzie w ASO zaoszczędzić można nawet ponad 40 procent.
Przegląd w ASO? Lepiej sięgnij po telefon. Można sporo zaoszczędzić
W tym przypadku sprawdzano koszty serwisowania pięciu marek: BMW, Dacii, Hyundaia, Mercedesa i Volkswagena. Celem badania było sprawdzenie, czy samochody elektryczne rzeczywiście oferują niższe koszty bieżącego serwisowania od aut spalinowych. Istotnie - co do zasady - były one nawet o 1/3 niższe, chociaż np. w przypadku elektrycznej Dacii Spring, koszt serwisu był nawet o 43 proc. wyższy niż w przypadku spalinowego Sandero.
Uwagę ekspertów z ADAC zwróciła jednak inna zależność. Wraz z oddalaniem się od dużego miasta, z reguły zauważalnie spada też koszt serwisowania pojazdu. W zjawisku nie ma być może nic odkrywczego, bo np. koszty utrzymania lokali i wynagrodzeń w dużych miastach są przecież zauważalnie wyższe niż "na prowincji".
Trzeba jednak zauważyć, że nie chodzi wcale o ceny w niezależnych warsztatach, ale autoryzowanych stacjach obsługi, z których - w ramach przeglądu - każda wykonuje przecież identyczne, jasno zdefiniowane przez producenta, usługi.
Godzinka jazdy i 600 zł w kieszeni. Ile można zaoszczędzić poza miastem?
Po przeanalizowaniu 94 kosztorysów dotyczących kosztów serwisowania popularnych modeli spalinowych i elektrycznych (tyle odpowiedzi uzyskano na 120 zapytań) okazało się, że tylko w przypadku Mercedesa odnotowano jednolity poziom cen we wszystkich lokalizacjach.
- Próba bardzo wyraźnie pokazuje, że kto chce zaoszczędzić na serwisie, powinien poprosić o ofertę również warsztaty w okolicy - kwitują autorzy zestawienia
Oczywiście wycieczka poza miasto nie zawsze okazuje się opłacalna. Przykładowo - przegląd spalinowego BMW M440i w Hamburgu był średnio o 10 procent droższy niż w serwisach spoza miasta (1054 zamiast 955 euro). Różnica nie wydaje się więc imponująca, ale z drugiej strony - 51 euro to ponad 215 zł. 120-kilometrowa podróż kosztować będzie mniej, ale trudno wycenić czas poświęcony na taką przejażdżkę.
Z drugiej strony, w przypadku elektrycznego BMW i4 różnice w kosztach serwisowania samochodu w dużym mieście i okolicznych (do 60 km) ASO sięgnęły aż 41 proc. Tutaj wycieczka poza aglomerację skutkowała obniżeniem ceny przeglądu z 527 euro (2227 zł) do 373 (1580 zł).
Niemcy odkrywają turystykę serwisową. W Polsce może być podobnie
Przedstawiciele ADAC nie mają wątpliwości, że wybierając się na przegląd warto sięgnąć po telefon i poprosić o wyceny w kilku lokalizacjach. Oszczędność na poziomie ponad 40 proc. z nawiązką rekompensuje koszty związane z pokonaniem samochodem 120 km - nie tylko w przypadku auta elektrycznego.
Śmiało zakładać można, że podobne różnice uzyskać można również w polskich serwisach. Pamiętajmy, że każdy z nich to w istocie niezależna firma, a część z nich funkcjonuje w ramach dużych sieci dealerskich. Oznacza to, że poszczególne punkty serwisowe mogą np. pozyskiwać części eksploatacyjne na różnych zasadach, co z pewnością będzie przekładać się na kwoty widniejące na fakturach.
Paradoksalnie, działa to również w drugą stronę. O ile koszty roboczogodzin w ASO są z reguły bardzo wysokie, o tyle same części zamienne często bywają tańsze niż w sklepach motoryzacyjnych. Zanim więc odstawimy nasz samochód na naprawę do niezależnego mechanika, warto zawczasu zapytać o cenę oryginalnych części właśnie w autoryzowanym serwisie. Szansa na oryginalną część zamienną w zaskakująco rozsądnej cenie jest często większa, niż nam się to wydaje.









