Kupujesz używane auto w sieci? VW, Audi i Mercedes ostrzegają
Volkswagen, Audi i Mercedes ostrzegają przed falą oszustw, w której przestępcy sprzedają samochody używane, które w rzeczywistości nie istnieją. Schemat jest podobny u każdego producenta. Oszuści przygotowują profesjonalnie wyglądające strony internetowe, sfałszowane katalogi ofertowe, adresy e-mail i numery telefonów łudząco podobne do prawdziwych kontaktów do dealerów. Ceny są na tyle atrakcyjne, żeby skusić kupującego do wpłaty zaliczki lub pełnej kwoty za auto, którego nikt nigdy nie zobaczy.

Spis treści:
- Używane Audi i Mercedesy - podobna forma oszustwa
- Jak rozpoznać nieprawdziwą ofertę samochodu?
- Jak nie dać się oszukać przy zakupie używanego auta?
"Na łudząco wiarygodnych stronach internetowych i w sfałszowanych katalogach ofertowe są obecnie oferowane używane modele Volkswagena w szczególnie korzystnych cenach. Celem jest nakłonienie potencjalnych klientów do wpłacenia zaliczki lub opłacenia nieistniejących samochodów" - ostrzega Volkswagen w oficjalnym komunikacie na rynku niemieckim. Producent wezwał osoby, które mogły paść ofiarą oszustwa, do natychmiastowego kontaktu z policją.
Używane Audi i Mercedesy - podobna forma oszustwa
Problem nie ogranicza się do Volkswagena. Audi już w maju 2025 roku zgłosiło niemal identyczny proceder - oszukane katalogi i strony internetowe służyły do sprzedaży nieistniejących samochodów. W przypadku Audi kilku klientów zostało faktycznie poszkodowanych, firma złożyła zawiadomienie do prokuratury i publicznie przeprosiła osoby dotknięte oszustwem.
Z kolei Mercedes od kwietnia 2025 roku ostrzega przed fałszywymi e-mailami, umowami kupna i rzekomymi ofertami specjalnymi, w których przestępcy wykorzystują prawdziwe nazwiska pracowników i nazwy lokalizacji dealerów, żeby uwiarygodnić przekaz. "Sprawcy podają się za autoryzowanych przedstawicieli firmy" - poinformował producent z ze Stuttgartu i również złożył zawiadomienie na policję.
Równolegle ADAC, największy niemiecki klub motoryzacyjny, odnotowuje wzrost prób wyłudzenia danych osobowych swoich członków. Tu schemat jest nieco inny - zamiast fałszywych ofert samochodów przestępcy rozsyłają zaproszenia do rzekomych ankiet i akcji specjalnych, których celem jest przejęcie danych logowania lub zainstalowanie złośliwego oprogramowania. Pojawiły się nawet fałszywe oferty pracy i telefony w imieniu klubu.
Jak rozpoznać nieprawdziwą ofertę samochodu?
Oszustwa łączy kilka wspólnych elementów. Cena jest wyraźnie niższa niż rynkowa - na tyle, żeby wzbudzić zainteresowanie, ale nie na tyle, żeby od razu wzbudzić podejrzenia. Strony internetowe wykorzystują profesjonalne szablony, logotypy producentów i język marketingowy żywcem skopiowany z oficjalnych materiałów. Adresy e-mail i numery telefonów na pierwszy rzut oka wyglądają autentycznie, ale przy dokładniejszym sprawdzeniu różnią się detalami - błędami w domenie, innym numerem kierunkowym czy drobną zmianą w nazwie firmy.
Kontakt z "dealerem" odbywa się wyłącznie zdalnie - mailowo lub telefonicznie. Sprzedawca tłumaczy, dlaczego nie można obejrzeć auta osobiście przed wpłatą. Prosi o przelew zaliczki lub pełnej kwoty na konto, które nie jest powiązane z żadnym oficjalnym dealerem. Po otrzymaniu pieniędzy kontakt się urywa.
Jak nie dać się oszukać przy zakupie używanego auta?
Volkswagen, Audi i Mercedes zalecają tę samą procedurę: nigdy nie wpłacać pieniędzy bez osobistego obejrzenia samochodu i weryfikacji sprzedawcy. W przypadku wątpliwości warto skontaktować się bezpośrednio z producentem lub autoryzowanym dealerem, żeby potwierdzić, czy dana oferta jest prawdziwa. Podejrzane strony, katalogi i wiadomości e-mail powinny być niezwłocznie zgłaszane policji.










