Oto nowa broń Łady!

Rosjanie nie będą dobrze wspominać mijającego roku. Ich rodzimy producent samochodów - Łada - kilkukrotnie stawał nad skrajem przepaści.

Na wysokości zadania stanęły jednak rosyjskie władze, który w typowy dla siebie sposób, bez nadmiaru subtelności, zachęciły obecnego współwłaściciela firmy - koncern Nissan-Renault do kolejnych inwestycji mających na celu ratowanie upadającego giganta.

Reklama

Zadanie nie było łatwe, bowiem francusko-japońska firma straciła w Rosji ogromne sumy pieniędzy.

Wypada przypomnieć, że w 2008 roku za 25% akcji Łady koncern zapłacił Rosjanom aż miliard dolarów. W rok po transakcji wartość udziałów spadła do poziomu zaledwie 200 mln dolarów.

Rosyjskie władze były jednak zdesperowane - aby ratować miejsca pracy z budżetu państwa wyłożono grubo ponad 800 mln dolarów. Do dyskusji na temat przyszłości fabryki włączył się sam premier Putin. By promować wytwory rodzimego przemysłu, za kierownicą żółtej łady, w towarzystwie dziennikarzy, premier przejechał się nową trasą szybkiego ruchu między Czabarowskiem a Czyty. W jednym z wystąpień publicznych zagroził również, że jeśli Nissan-Renault nie przystąpi do modernizacji rosyjskiej fabryki, straci swoje udziały w Ładzie.

Łagodna perswazja w wykonaniu Putina poskutkowała - Francuzi i Japończycy ogłosili wkrótce potem długoterminowy plan rozwoju Łady. Do Rosji oddelegowani zostali zagraniczni specjaliści, którzy pracować mają nad poprawą jakości produkowanych tam modeli, zawarto również porozumienie dotyczące stosowania przez producentów tych samych podzespołów m.in. jednostek napędowych i płyt podłogowych.

Większość analityków rynku sądziła początkowo, że w Togliatti uruchomiona zostanie linia montażowa dacii logan. Wszystko wskazuje jednak na to, że Rosjanie postawili na własną konstrukcję. Aktualnie trwają właśnie testy drogowe nowego pojazdu ze stajni Łady. Auto, które oznaczone zostało symbolem 2190 to samochodowa wariacja stworzona na kanwie produkowanych modeli kalina i prioria.

Sedan z pogranicza segmentów B i C ma być typowym "lowcostem" dlatego też, przynajmniej w podstawowej wersji, nie będzie można liczyć na poduszki powietrzne, ABS czy nawet elektrycznie sterowane szyby.

Jakość auta ma być jednak porównywalna z konstrukcjami konkurencji. Dlatego właśnie opcjonalne systemy jak ABS czy ESP dostarczać ma Bosch, poduszki i pasy bezpieczeństwa - Takata Corporation Japan, a zamki czy nagrzewnice - Valeo.

Pojazd zbudowany został na płycie podłogowej modelu kalina, z którym dzieli 70 procent podzespołów. Auto ma być napędzane 1,6-litrowym silnikiem benzynowym wyposażonym w szesnastozaworową głowicę.

Kilka egzemplarzy nadwozia przeszło już wszystkie prace blacharskie i lakiernicze, co pozwoliło uruchomić cykl testów drogowych. Seryjna produkcja auta ma się rozpocząć w przyszłym roku.

Rosjanie wiążą z nowym autem duże nadzieje. By zapewnić mu odpowiedni rozgłos zorganizowano konkurs na jego nazwę. Dzięki Internetowi wzięło w nim udział niemal 49 tys. osób z całego świata. Wśród uczestników znalazły się osoby m.in. z Rosji, Bułgarii, Estonii, Rumunii, Kazachstanu, Białorusi, Litwy, Łotwy, Estonii czy Izraela.

Ostatecznie wygrała propozycja nadesłana przez Pawła Zacharowa. Nowy pojazd otrzyma wymyśloną przez niego nazwę granda. W nagrodę autor otrzyma od Łady 26-milionowy pojazd wyprodukowany w fabryce w Togliatti - ładę kalinę w wersji lux.

Warto dodać, że by wesprzeć własny przemysł motoryzacyjny, rosyjskie władze wprowadziły właśnie nowe zasady produkcji pojazdów. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego przy współpracy z Ministerstwem Rozwoju i Handlu uzgodniły niedawno, że aż 30 proc. produkowanych w Rosji pojazdów będzie musiało być wyposażonych w jednostki napędowe wytwarzane w Rosji.

Dowiedz się więcej na temat: NAD | Rosjanie | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje